Publicystyczna patologia - w sprawie Jerzego Roberta Nowaka po raz ostatni Piotr Sosinski, Maciej Walaszczyk Niezwykle napastliwy tekst prof. Jerzego Roberta Nowaka z 32 numeru "Naszej Polski" pod tytulem "O Giertychu bez mitów" umocnil nas w przekonaniu, ze artykulowane przez niego sady o dzialalnosci i twórczosci Jedrzeja Giertycha sluza mu jedynie do uzasadniania zalozen uzytecznych w biezacej debacie i rozgrywce politycznej wokól LPR. Na pewno nie jest to jakiekolwiek - tak podkreslane przez autora - naukowe docieranie do prawdy. Niestety mamy wrazenie, ze nasz apel skierowany do Jerzego Roberta Nowaka nie zostal przez niego zrozumiany. Tym samym spod jego reki wyszedl kolejny histeryczny paszkwil. Przyjmujemy jednak prawa i ton toczonej polemiki, które narzucil Jerzy Robert Nowak, ale w przeciwienstwie do adwersarza nie poddajemy sie histerii i emocjom. Z ubolewaniem stwierdzamy jednak, ze reguly tego sporu narzucila osoba zaangazowana w katolickich mediach, posiadajaca tytul naukowy i znaczny dorobek pisarski. Podejmujemy rekawice po raz ostatni, gdyz trudno wspomnianego artykulu nie pozostawic bez odpowiedzi. Czynimy to jednoczesnie bez nadziei, ze z wiekszym zrozumieniem i pokora Pan Nowak uslyszy glos publicystów mlodszego pokolenia, wyczulonych na falsz propagandy jakiejkolwiek proweniencji, nawet tej najbardziej "patriotycznej", antykomunistycznej itp. Przede wszystkim pragniemy podkreslic, ze zaden z argumentów Pana Nowaka nie pozwala nam poczuc chocby odrobiny wstydu za nasz "nieprawdziwy tekst", do czego nas stanowczo wezwal. Co wiecej, umocnilismy sie w przekonaniu, ze nasz apel byl konieczny i uzasadniony. Protestujemy bowiem przeciwko temu, by o Jedrzeju Giertychu pisac jak o zdrajcy, sprzedawczyku i wrogu Polski, w tonacji takiej jak chocby o Boleslawie Bierucie. Jedrzej Giertych zasluguje na refleksje, krytyke i rozliczenie, jak kazdy inny polityk, ale nie na brutalne akty oskarzenia. Podnosimy rekawice, gdyz dowiedzielismy sie, ze nie posiadamy elementarnej chocby wiedzy o patronie naszego Klubu, jestesmy niedouczeni, a chuliganeria naszego pióra nie ma zadnych granic. Cóz z tego, ze jeden z nas przez piec ostatnich lat byl redaktorem prawicowego dziennika, a drugi niebawem bronic bedzie prace doktorska z zakresu historii doktryn politycznych i prawnych. Jako osoby mlode przyjmujemy te razy z pokora - nie siebie bowiem chcemy bronic, ale zaatakowanej bezbronnej, bo nie zyjacej juz wybitnej i ciekawej postaci. Pragniemy ze spokojem odpowiedziec na najpowazniejsze zarzuty, którymi prof. Nowak zongluje z tak ogromna zaciekloscia. Histeryczny atak profesora W tekscie z 29 numeru "Naszej Polski" pod tytulem "Niebezpieczna spuscizna Giertychów" prof. Nowak analizujac dorobek pisarski Jedrzeja Giertycha napisal m.in., ze jego zycie i prace byly "dosc szczególnym wzorcem zaperzenia, pieniactwa i nienawistnictwa" a usuniecie go w 1961 roku z emigracyjnego SN nazwal "fatalna kleska osobista". Naszym zdaniem, trudno wprost uwierzyc, by w hierarchii wartosci Jedrzej Giertych stawial osobiste sukcesy na pierwszym miejscu. Pewnie juz przed wojna musialby umrzec ze zgryzoty i zgorzknienia. Jerzy Robert Nowak dopuscil sie nawet nazwania ofiary swojej publicystycznej napasci "bardzo nieudanym politykiem", tak jakby nie wiedzial, ze po II wojnie swiatowej do grupy "udanych" polityków nalezec mogli jedynie Wladyslaw Gomulka, Edward Gierek czy Wojciech Jaruzelski. Nazwanie "skrajnym nienawistnikiem" czlowieka, który cale swoje tragiczne zycie sluzyl Polsce i nigdy od swojego patriotyzmu nie odcinal kuponów stalo sie dla nas bodzcem do napisania ostrego protestu przeciwko takim dzialaniom, który opublikowany zostal przez "Nowa Mysl Polska" i "Glos". Zwrócilismy uwage na liczne zaslugi Jedrzeja Giertycha i jego oczywiste prawo do wyrazania wlasnych sadów, nie odnoszac sie jednak do poszczególnych watków jego mysli politycznej - licznych refleksji i opinii. W odpowiedzi na nasz apel prof. Nowak po raz kolejny dal pokaz niezwykle agresywnej i brutalnej publicystyki okraszonej wyrwanymi z kontekstu cytatami, a takze zamierzonymi badz nie bledami historycznymi. Co wiecej, stawiane przez niego zarzuty o faszystowskie (a raczej nazistowskie?) konotacje Jedrzeja Giertycha przypominac zaczely argumentacje stalinowskich aktów oskarzenia i orzeczen sadowych, na podstawie których pozbawiano zycia dzialaczy narodowych. W uzasadnieniu wyroku smierci z dnia 11 lipca 1949 roku Wojskowego Sadu Rejonowego w Warszawie, wybitnemu myslicielowi endeckiemu Adamowi Doboszynskiemu zarzucono wlasnie inspirowanie w spoleczenstwie polskim faszystowskiej doktryny politycznej oraz filoniemieckiej orientacji! Spór Giertych-Wasiutynski Zaskakujace i dosc ciekawe musi sie wydac, dokonane przez Nowaka, przeciwstawienie Jedrzeja Giertycha Wojciechowi Wasiutynskiemu, który slusznie nazwany zostal czolowym i madrym publicysta narodowym. Pan profesor kojarzy Wasiutynskiego zapewne wylaczne z powojenna emigracyjna publicystyka, zapominajac, ze nasz patron w 1934 roku byl jednym z twórców deklaracji programowej ONR a po rychlym rozlamie znalazl sie w kierownictwie Ruchu Narodowo-Radykalnego (ONR-Falanga), z którym zerwal dopiero pod koniec 1938 roku. Mamy nadzieje, ze Pan profesor przeprowadzil solidna kwerende i zapoznal sie z publicystyka naszego patrona, a takze redagowanego przez niego tygodnika "Falanga". Jesli to uczynil, to sformulowanie, ze "nie znosil [Wasiutynski] bezmyslnych i profaszystowskich (...) pogladów Jedrzeja Giertycha" pojawic musialo sie w jego tekscie zapewne przez przeoczenie. Jednak po lekturze calego artykulu "O Giertychu bez mitów" trudno nam jest w to uwierzyc. Nie chcac dawac pozywki osobom nie rozumiejacym antyliberalnych realiów lat 30-tych XX wieku oraz przeciwnikom przedwojennego ruchu narodowego nie bedziemy cytowac "co mocniejszych" fragmentów mlodzienczej publicystyki naszego patrona. Nie boimy sie jednak stwierdzic, ze zalosne jest twierdzenie prof. Nowaka, iz "trudno (...) dziwic sie Wojciechowi Wasiutynskiemu, ze znajac tego typu poglady J. Giertycha wyrazal satysfakcje, ze w Polsce tuz przed wojna fala profaszystowska zaczynala odplywac". Wasiutynski pisal to przeciez w latach 90., pod koniec zycia i odnosil sie przede wszystkim do pogladów swoich ONR-owskich kompanów z okresu mlodosci. Wazny watek w tekscie w "Naszej Polsce" to atak na Jedrzeja Giertycha za niefrasobliwa ocene narodowego socjalizmu w wydanej w 1938 roku ksiazce "O wyjscie z kryzysu". Owszem, z perspektywy zbrodni II wojny swiatowej brak calosciowej krytyki nazizmu moze wydawac sie znaczacym bledem. Jednak lata 30. to czas odejscia od demokratycznego paradygmatu, rozczarowanie kapitalizmem i parlamentaryzmem. Wielu polityków, ludzi nauki i kultury antidotum na slabosc republiki i zagrozenie komunizmem odnajdywalo w nie zweryfikowanym jeszcze wtedy przez fakty historyczne nacjonalistycznym autorytaryzmie czy totalitaryzmie. Na rzeczywistosc spoleczno-polityczna spogladano przez pryzmat milionów ofiar I wojny swiatowej, dramatu rzadzonej przez bolszewików Rosji oraz cierpien spowodowanych wielkim kryzysem gospodarczym. Dlatego nalezy nie znac historii, zeby dowodzic, ze niedemokratyczne poglady Jedrzeja Giertycha byly skrajne i przerazajaco bezmyslne. Zwolennik wojny przeciwko Hitlerowi Cytowane przez prof. Nowaka zdanie dotyczace hitleryzmu nie obrazuje jednak dokladnie ówczesnej postawy Jedrzeja Giertycha! W ksiazce z 1937 roku pod tytulem "Hiszpania bohaterska" wprost krytykowal on "nieznosny etatyzm i totalitaryzm ustrojów faszystowskich, stanowiacych czasami cos w rodzaju "bialego" odpowiednika "czerwonego" etatyzmu i totalitaryzmu sowieckiego" (s.333). W kwietniu 1939 roku Giertych opublikowal "List otwarty do spoleczenstwa polskiego w sprawie polityki polskiej", w którym wystapil z apelem o obrone zagrozonego systemu wersalskiego chcac spowodowac akcje militarna Polski i jej sojuszników w obronie rozebranej przez Niemców Czechoslowacji! Po latach napisal, ze gdyby jego ówczesna koncepcja wygrala "mialoby to wplyw nie tylko na historie Polski, ale i calego swiata (...) o rok wczesniej wybuchlaby wojna swiatowa, i to nie w obronie Polski, lecz Czechoslowacji i w warunkach nieskonczenie dla naszego kraju korzystniejszych, a niekorzystnych dla Hitlera". Czy zwolennik wojny przeciwko hitlerowcom moze byc nazwany ich sojusznikiem? W przytaczanym liscie Giertych pisal, ze "mozna miec dzis coraz wiecej watpliwosci co do tego, czy hitleryzm, coraz gwaltowniej antykatolicki i antychrzescijanski, oraz coraz jaskrawiej rozbiezny z tem wszystkim, co jest trescia cywilizacji lacinskiej, moze byc nadal uwazany za kierunek narodowy". Ponadto przypominamy, ze zwolennikami proniemieckiej opcji w przedwojennej Polsce byli najbardziej znani notable sanacyjnej elity z Józefem Pilsudskim, Walerym Slawkiem i nieszczesnym Józefem Beckiem. To nie publikacje Jedrzeja Giertycha trafily na rynek ksiegarski hitlerowskich Niemiec, ale wydane w 1935 w Essen czterotomowe dziela zebrane samego Marszalka z przedmowa Hermana Göringa! Z perspektywy londynskiego bruku Sprawa nastepna to atak prof. Nowaka na ugodowe wobec wladzy komunistycznej i ZSRR stanowisko Giertycha, który w istocie szczególnie mocno bal sie utraty przez Polske czesciowej suwerennosci wskutek gwaltownych zamieszek spolecznych i mozliwej sowieckiej interwencji. Warto zauwazyc jednak, ze nie czynil tego z poczucia serwilizmu, ale strachu przed realna, wedlug niego, utrata kruchego status quo uzyskanego po pazdzierniku 1956 r. Doswiadczenie wojny, w tym tragedii i kleski Powstania Warszawskiego, to wystarczajacy powód do takich ocen. Poza tym Giertych dobrze wiedzial, ze poparcie przez Zachód dazen niepodleglosciowych bylo iluzoryczne. W opublikowanym w 49 numerze dwumiesiecznika "Arcana" tekscie pod tytulem "Klopot z Giertychem" prof. Krzysztof Kawalec slusznie konstatuje, ze Jedrzej Giertych mial wprawdzie szczególny dar nadawania skrajnej wymowy nawet ideom i pomyslom rozsadnym, sluszne byly jednak jego watpliwosci "co do walorów polityki, która dyktowala podejmowanie prób "wybicia sie na niepodleglosc" w oderwaniu od oceny stosunku sil, jak i szans otrzymania realnej pomocy z zewnatrz". Co szczególnie irytujace, taka postawe Jedrzeja Giertycha brutalnie krytykuje Jerzy Robert Nowak - osoba, która sama wybrala uczestnictwo w satelickiej wobec PZPR partii politycznej, a w której zyciorysie trudno odnalezc niewielki chocby opozycyjny epizod. Co kierowalo zatem w okresie Polski Ludowej postawa dzisiejszego surowego sedziego epigona endecji: zbyt ugodowe racje Jedrzeja Giertycha, zwykly konformizm czy nawet strach, a moze szczera aprobata ówczesnego systemu? Na to pytanie nie umiemy i nie chcemy odpowiadac. Publicystyka Jerzego Roberta Nowaka to przyklad nie tylko intelektualnej dewaluacji, ale wprost patologii. Stwierdzamy to nie dlatego, ze z takim halasem "ujawnil" list otwarty Jedrzeja Giertycha do Chruszczowa czy akceptacje stanu wojennego, gdyz dla wiekszosci osób interesujacych sie polska mysla polityczna i historia najnowsza nie jest to odkrycie. Natomiast patologia jest to, ze "naukowe" teksty Pana Nowaka z daleka zalatuja zapachem znanej z przeszlosci propagandy - najgorszego typu. Piotr Sosinski, Maciej Walaszczyk Klub Polityczny im. Wojciecha Wasiutynskiego
przeslal Marek Lubinski
