Liga ma przed soba przyszlosc - rozmowa z pos. Romanem Giertychem (LPR)
Dlaczego podniósl sie po pana wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" taki tumult?
Prof. Jerzy Robert Nowak, prof. Stefan Kurowski, dr Aleksander Jedraszczyk,
zarzucili panu wrecz "zdrade narodowa", "zamach stanu w LPR"? Co pan o tym
sadzi?

- Zarzut zdrady narodowej - adwokaci analizuja te sprawe, nie wiem czy to
nie zakonczy sie procesem. Zarzut jest absurdalny. Udzielam wywiadów do
róznych mediów, gorszych, lepszych, liberalnych, bardziej liberalnych.
Mediów zagranicznych w ogóle nie kontroluje, nie sprawdzam jaka opcje ma
zagraniczne pismo czy telewizja, które mnie o cos pytaja. Udzielanie
odpowiedzi zainteresowanym mediom to jest moja praca, na tym ona polega.
Jesli chodzi o zamach w LPR, to program, który przedstawilem jest ustalony w
Lidze Polskich Rodzin i mysle, ze bedzie przyjety na Kongresie. Jest to
bardzo racjonalny program, nad którym wielokrotnie dyskutowalismy.

Zarzuty podnoszone przez Jerzego Roberta Nowaka czesto byly takie, ze pan z
nikim tego nie uzgadnial.

- To nie jest prawda. Jerzy Robert Nowak nie jest czlonkiem Ligi Polskich
Rodzin. Rozumiem jego troske o nasza partie, zawsze cenimy taka troske.
Natomiast mysle, ze powinien bardziej zajmowac sie Stronnictwem
Demokratycznym, jego losem i programem, a nie programem Ligi Polskich
Rodzin.

Komu zalezy na rozbiciu LPR? Od kilku tygodni nie milkna ataki na pana, na
poslów, przywódców, dzialaczy Ligi Polskich Rodzin?

- Zródla ataków moga byc dwa. Pierwsze to zazdrosc. Drugie to jest agentura,
która nie chce wzrostu znaczenia Ligi z oczywistych powodów. Liga po
referendum rosnie w sile. Ostatnie sondaze wskazuja na gwaltowny wzrost
poparcia dla naszej partii (13 proc.). Wiadomo, dlaczego agentura nie chce
tego wzrostu. Zazdrosc wynika z tego, ze jesli ktos mial plan polityczny i
nie potrafil go zrealizowac. A Liga Polskich Rodzin potrafi realizowac swój
plan, to niespelnieni politycy sie burza.

Sadzi pan, ze zbieznosc ataku na pana ze spotkaniem w Leczycy jest
przypadkowa czy tez próbowano - wykorzystujac to, ze LPR ma poslów -
stworzyc reprezentacje parlamentarna dla innej grupy politycznej zlozona z
tych, którzy w tej chwili naleza do Ligi Polskich Rodzin?

- Na pewno jest próba wskrzeszenia AWS. To srodowisko usiluje sie
reaktywowac. Widac dzialania panów Plazynskiego, Kropiwnickiego, Sekuly.
Moze w tych dzialaniach uczestniczyli takze ci, którzy zorganizowali ataki
na Lige Polskich Rodzin. Plan byl prosty. Powstanie nowe ugrupowanie, które
w Unii bedzie reprezentowalo polskie interesy narodowe, poniewaz, zdaniem
tych osób, Liga przegrala i nie bedzie juz uczestniczyla w zyciu
politycznym. Sadzono pewnie, ze jest czas i miejsce na nowe, (stare)
ugrupowanie.

Jerzy Robert Nowak caly czas zapewnia, w róznych mediach, ze chce jednosci i
sily LPR. Tymczasem w liscie do poslów Ligi, wraz z panami Kurowskim i
Jedraszczykiem, wzywa wrecz do zmiany przewodniczacego lub opuszczenia Klubu
i porozumienia sie z innymi srodowiskami w celu powolania nowej formacji.
Jak zareagowali na to parlamentarzysci Ligi?

- W Klubie Parlamentarnym LPR byly osoby bezpartyjne i czlonkowie Ligi, w
ostatnim czasie kilku poslów przystapilo do partii Liga Polskich Rodzin, co
konczy proces unifikacji. Jest jeszcze tylko kilka osób spoza partii. To
bardzo dobrze rokuje na przyszlosc, bo swiadczy to o naszej zwartosci. Apele
profesora Nowaka o tworzenie tzw. Patriotycznej Ligi Polskich Rodzin sa
oczywiscie próba rozbicia. Charakterystyczna cecha wszelkiej agentury jest
rozbijanie. Liga ma dzisiaj trwale poparcie spoleczne, trwale struktury w
calym kraju, ma Klub Parlamentarny, ma tez finanse - nasze sprawozdanie
finansowe przyjeto bez zastrzezen. Liga ma przed soba przyszlosc. Apelowanie
teraz o rozbijanie i tworzenie nowej - innej Ligi, jezeli nie jest
dzialalnoscia agenturalna, to na pewno dzialalnoscia bardzo antypolska.

Jaka jest przyszlosc Ligi Polskich Rodzin? Czy pan uwaza, ze zamieszanie
wywolane przez niektóre srodowiska po referendum moze ja oslabic, czy tez
przeciwnie, Liga wyjdzie z tego umocniona?

- Mysle, ze nie bedzie to mialo wplywu na wyniki Ligi Polskich Rodzin.
Lepiej, zeby niektórzy wypowiedzieli sie publicznie wczesniej, niz w trakcie
wyborów. Sadze, ze Liga Polskich Rodzin uzyska ok. 20 proc. w wyborach do
Parlamentu Europejskiego i moze wiecej niz 20 proc. w wyborach do Sejmu. Na
pewno bedzie czolowym ugrupowaniem na polskiej scenie politycznej. Liczymy
na to, ze w najblizszym czasie bedziemy rzadzic samodzielnie.

Jaki jest cel Kongresu, który ma sie odbyc we wrzesniu?

- Kongres przede wszystkim dokona podsumowania dotychczasowych dzialan.
Przedstawi program odnoszacy sie do obecnosci Polski w Unii Europejskiej.
Podczas Kongresu odbeda sie tez wybory wszystkich wladz partii.

Czy spodziewa sie pan, ze Kongres dokona jakis zmian, czy tez program tam
przyjety bedzie zgodny z kierunkiem o jakim pan ostatnio mówi?

- Mysle, ze bedzie szedl w tym kierunku, bo przeciez program ten, to wynik
dyskusji w Klubie Parlamentarnym. Ktos, kto nie jest w parlamencie nie
potrafi zrozumiec, ze my o wszystkich sprawach dyskutujemy nieustannie.
Totez nasze poglady w tych dyskusjach ucieraja sie i praktycznie sa
jednolite. Program jest wynikiem dyskusji, która toczy sie nieustannie
podczas posiedzen Sejmu. Dlatego nie sadze, zeby w tym programie byly jakies
zasadnicze zmiany. Jezeli chodzi o sklad personalny wladz, to wszystko jest
w rekach uczestników Kongresu.

Rozmawial: Jan Ruman

Jest to fragment wywiadu, jaki ukazal sie na lamach sierpniowego numeru
pisma "Racja Polska". Jest on dostepny w lokalach LPR na terenie calego
kraju.

 przeslal Marek Lubinski

Odpowiedź listem elektroniczym