Owszem panie Waldemarze sa tam Polacy bo zawsze byli- ale dzis wiekszosc mieszkancow tych Ziem to jest trzecie pokolenie przesiedlencow z Kresow...nie majace krzty pamieci Kresow.... naciaganie do Piastow jest idiotyzmem i lapaniem na ten idiotyzm gluptaczkow.
Ten paluch co rysuje mapy rozbiorow , dokladnie tak samo smierdzi- jak zawsze,,,, i tylko udaje palec ze sciany Babilonu... przerysowuje nie tylko mapy Polski....
Wie pan ile meczetow dzis stoi w Niemczech????
Dzikie Pola w odbiciu lustrzanym.... ida barbarzyncy panie Waldemarze. Ida Barbarzyncy...wydmuchaja nam zony i stratuja plony....




RomanK





From: Waldemar Dworakowski <[EMAIL PROTECTED]>
Reply-To: [EMAIL PROTECTED]
To: Multiple recipients of list prawica <[EMAIL PROTECTED]>
Subject: Re: Prawica: Przygotowania medialne do nowego rozbioru Polski
Date: Sat, 24 Jan 2004 00:54:18 +0100

Panie Romanie - ja tylko cytuje. A nie cytuje bez namyslu - z
reszta nie bez kozery tytul dopasowalem do tresci a nie uzylem
autorskiego (co zdaje sie Pan pominal w analizie tekstu...).
Cytuje aby pokazac co sie szykuje i kto to szykuje.
Co do "Ziem Odzyskanych" to prosze mi wybaczyc ale wiem to
prawdopodobnie lepiej od Pana. Wiem ze tam byli (i ciagle
jeszcze sa) Polacy (i to tacy zaslugujacy tez i na duza
litere...).
WD
P.S. ATSD czy mowi Panu cos nazwa Ziemia Babimojska/
P.S.S. Swoja droga szkoda ze nie mam sensownego OCRa bo az zal
ze niektore materialy sie skladuja i nie moga byc szerzej
udostepnione...


roman kafel wrote:
>
> Za co???? Za co panie Waldemarze nam pan serwuje tak glupiego buca?????
>
> Na Ziemiach Odzysjkanych siedza starozytni Zasiedzeni...KJmac!!!!! >cymbal..... otwarci na Unie....
>
> RomanK
>
> Za
>
> >From: Waldemar Dworakowski <[EMAIL PROTECTED]>
> >Reply-To: [EMAIL PROTECTED]
> >To: Multiple recipients of list prawica <[EMAIL PROTECTED]>
> >Subject: Prawica: Przygotowania medialne do nowego rozbioru Polski
> >Date: Fri, 23 Jan 2004 11:30:36 +0100
> >
> >http://polityka.onet.pl/162,1123435,4,,druk.html
> >
> > > Nowy rozbiór Polski
> > >
> > > Granice rozbiorów pokrywają się z granicami poparcia dla
> > > Unii
> > > W referendum europejskim suwerenne społeczeństwo
> > > przemówiło za Unią Europejską.
> > > Socjologowie i politolodzy próbują teraz zrozumieć, co
> > > poza zgodą na akcesję wynika z milionów suwerennych decyzji.
> > > Na razie zdaje się przede wszystkim wynikać, że nasze
> > > decyzje są dużo mniej suwerenne i że więźniami historii
> > > jesteśmy w dużo większym stopniu, niż nam się wydaje.
> > >
> > >
> > > JACEK ŻAKOWSKI
> > >
> > >
> > > Leszek Szewczyk – do niedawna pracownik Instytutu Kultury – tworząc >mapy >tematyczne do
> > > Atlasu Kultury zauważył, że zachowania, fakty i współczesne decyzje, > >dotyczące szeroko
> > > pojętej kultury, po naniesieniu na siatkę gmin odtwarzają historyczne >granice.
> > >
> > > Krainy polityczne http://polityka.onet.pl/1,57384,obrazek.html
> > > Granice poparcia http://polityka.onet.pl/1,57385,obrazek.html
> > >
> > > Badając finansowanie kultury przez gminy, sieć gminnych bibliotek, > >wykształcenie radnych,
> > > odkrywał aktualność nie tylko granic stosunkowo niedawnych zaborów >czy >Ziem
> > > Odzyskanych. Na swoich mapach nieoczekiwanie znajdował linie >wyznaczone >przez
> > > polityczne decyzje i historyczne doświadczenia sięgające kilkuset, a > >nawet tysiąca lat
> > > wstecz. Te niewidoczne granice, których przebiegu miejscowi w >większości >nie znają,
> > > wyznaczone w czasach, których już nikt nie pamięta, zdają się do >dziś >decydować nie tylko
> > > o zamożności czy jakości infrastruktury, ale też między innymi o >tym, >ile pieniędzy gminy
> > > wydają na utrzymanie bibliotek czy jakie jest wykształcenie radnych.
> > >
> > > Kiedy Instytut Kultury został rozwiązany, Szewczyk postanowił na >własną >rękę kontynuować
> > > badania. Teraz na siatkę podziału administracyjnego zaczął nanosić >dane >o frekwencji i
> > > preferencjach wyborców. I znów, ilekroć po żmudnych rachunkach jego > >zapchany danymi
> > > komputer wyświetlał kolejny rozkład głosów, na ekranie pojawiały się > >linie jakichś
> > > historycznych podziałów sięgających często głęboko w czasy > >przedrozbiorowe, aż po
> > > monarchię Piastów albo nawet dalej, bo do epoki dymarek, których > >wschodnia granica biegła
> > > wzdłuż linii Wisły mniej więcej tak, jak dziś biegnie granica między > >Podkarpaciem a woj.
> > > świętokrzyskim oraz między elektoratami Aleksandra Kwaśniewskiego i > >Mariana
> > > Krzaklewskiego.
> > >
> > > Na pierwszy rzut oka wyglądało to fantastycznie i niemal >niewiarygodnie. >Dwadzieścia lat
> > > temu pewnie wyśmiano by kogoś, kto by utrzymywał, że decyzje podjęte > >przez monarchów
> > > wiele lat temu mogą decydować o naszych decyzjach. Dziś „długie >trwanie” >stało się jednak
> > > uprawnioną kategorią społecznej analizy. O wpływie historycznych > >doświadczeń na
> > > polityczne sympatie socjologowie i politolodzy mówili i pisali od > >początku lat 90. Z map
> > > Szewczyka wynika jednak, że chodzi o coś więcej niż polityczne >tradycje >czy poziom rozwoju
> > > gospodarczego.
> > >
> > > Opierając się na swoich wcześniejszych badaniach Szewczyk trafnie > >przewidział terytorialny
> > > rozkład wyników referendum akcesyjnego. Jego przewidywania na ogół >nie >odbiegały od tego,
> > > co podpowiadała też intuicja. Wiadomo było, że – najkrócej ujmując – > >zachód Polski jest
> > > raczej pro-, wschód zaś raczej kontra. A jednak, kiedy teraz patrzy >się >na przygotowane
> > > przez Szewczyka poreferendalne mapy, trudno się oprzeć wrażeniu, że > >więźniami historii
> > > jesteśmy w stopniu jeszcze większym, niż można było sądzić.
> > >
> > >
> > >
> > > Historia nas dzieli, czy tego chcemy, czy nie. Trudno wprawdzie >mówić – >jak to się czasem słyszy –
> > > że istnieją dwie Polski, przegrana i wygrana, ale też z pewnością >nie da >się powiedzieć, że
> > > politycznie jest jakaś jedna Polska.
> > >
> > > Rezerwaty historii
> > >
> > > Na mapach Leszka Szewczyka, który w odróżnieniu od autorów >większości >analiz
> > > publikowanych przez media posługuje się wynikami uzyskanymi w > >poszczególnych gminach
> > > (a nie w powiatach albo województwach), widać dość wyraźnie, że >biorąc >rzecz bardzo
> > > z grubsza jest w Polsce przynajmniej pięć krain politycznych: Basen > >Centralny, Galicja,
> > > ściana wschodnia, dawny zabór pruski należący do II Rzeczpospolitej >i >Ziemie Odzyskane
> > > (plus Bieszczady).
> > >
> > > Wbrew obiegowej opinii to Basen Centralny, a nie ściana wschodnia >jest >najmniej aktywny
> > > i jednocześnie najbardziej antyeuropejski. To właśnie w centrum >kraju >(między Galicją
> > > i Śląskiem a Prusami Wschodnimi oraz między Lubelszczyzną a Pomorzem >i >Wielkopolską) na
> > > większości terenów dawnego zaboru rosyjskiego najwięcej jest gmin o > >niskiej frekwencji
> > > i dużym procencie głosów przeciw Unii. Gdyby nie duże miasta – >głównie >Kielce, Łódź oraz
> > > Warszawa – i ich promieniowanie, na całym tym obszarze byłaby mała > >szansa uzyskania
> > > pięćdziesięcioprocentowej frekwencji, a wynik głosowania też nie >byłby >pewny.
> > >
> > > W porównaniu z Basenem Centralnym tak zwana ściana wschodnia okazała >się >terenem o
> > > nieco lepszej frekwencji, ale poparcie dla Unii jest tu podobnie >niewielkie jak w centrum.
> > > Nieco (a czasem także znacznie) więcej jest prounijnych głosów w >gminach >leżących
> > > bezpośrednio przy wschodniej granicy.
> > >
> > > W Galicji, czyli dawnym zaborze austriackim (głównie Podkarpacie i > >Małopolska), frekwencja
> > > była podobna jak na ścianie wschodniej, ale wyraźnie więcej było > >zwolenników Unii.
> > >
> > > Poza wielkimi miastami i ich aglomeracjami największą frekwencję >miały >gminy leżące na
> > > terenach dawnego zaboru pruskiego, które weszły w skład II >Rzeczpospolitej. Na mapie
> > > frekwencji zaskakująco wyraźnie widać przebieg przedwojennego >polskiego >korytarza
> > > prowadzącego do morza między Rzeszą i Prusami Wschodnimi, oraz >granice >między Górnym
> > > Śląskiem a Małopolską i Śląskiem Opolskim. Poza dużymi miastami i > >Śląskiem, gdzie za Unią
> > > oddano przeszło 85 proc. głosów, dawny zabór pruski głosował >podobnie >jak Galicja.
> > >
> > >
> > >
> > > Ziemie Odzyskane miały frekwencję tylko nieco wyższą niż gminy >ściany >wschodniej, ale
> > > zwolenników Unii jest tam wyraźnie więcej niż w czterech pozostałych > >krainach i z grubsza tyle,
> > > co w miastach innych obszarów Polski. Najlepiej widać to na >przykładzie >Prus Wschodnich, które
> > > pod względem frekwencji nie różnią się od sąsiedniej Białostocczyzny, >ale głosowały
> > > zdecydowanie bardziej prounijnie. Odwrotnie niż w Galicji i na ścianie >wschodniej, na Ziemiach
> > > Odzyskanych gminy leżące przy samej granicy były mniej prounijne niż >ich >gminy drugiego
> > > szeregu.
> > >
> > > Nie tylko historia, ale...
> > >
> > > Oczywiście nie wszystko da się wytłumaczyć odmienną historią >polityczną. >Ważne jest
> > > doświadczenie ostatnich lat i osobiste prognozy na najbliższą > >przyszłość. Mieszkańcy gmin
> > > leżących na zachodniej granicy mogą się obawiać, że gdy granica >zniknie, >skończą się
> > > interesy robione dzięki jej istnieniu. Mieszkańcy gmin leżących na > >granicy wschodniej pewnie
> > > lepiej niż inni potrafią zrozumieć, co grozi Polsce będącej poza >Unią i >staczającej się w stronę
> > > naszych wschodnich sąsiadów. Całkiem oczywisty, ale jeszcze głębszy >niż >się na ogół sądzi,
> > > jest też podział na Polskę miejską i Polskę wiejską. Poparcie dla >Unii, >i tak znacznie (o ok. 10
> > > pkt. proc.) słabsze na wsi niż w miastach, wyraźnie słabnie w miarę > >oddalania się od choćby
> > > niewielkiego miasteczka. W obwodach wyborczych należących do gmin >czysto >wiejskich jest
> > > aż o 5 pkt. słabsze niż w wiejskich obwodach należących do gmin > >miejsko-wiejskich.
> > >
> > > Poza urbanizacją i osobistym doraźnym interesem frekwencji i sympatii >dla Unii sprzyja
> > > zamożność, wykształcenie, średnia wieku ludności, tradycyjne >preferencje >partyjne, a także
> > > istnienie starej linii kolejowej (np. Łódź–Stalowa Wola) czy >skupiska >mniejszości narodowych
> > > (Puńsk). Jednak żaden z tych czynników nie może chyba wyjaśnić > >zasadniczej różnicy
> > > wyniku wyborów w sąsiadujących ze sobą gminach na pograniczu dawnych > >Prus Wschodnich
> > > i II Rzeczpospolitej albo na granicy Wolnego Miasta Gdańsk i > >przedwojennego skrawka
> > > polskiego Wybrzeża. Warto więc może zastanowić się, co sprawia, że >te >historyczne granice
> > > wciąż trwają?
> > >
> > >
> > >
> > > Stosunkowo łatwo jest pewnie wyjaśnić, dlaczego gminy dawnego zaboru > >pruskiego i
> > > austriackiego miały większą frekwencję niż zabór rosyjski. >Odpowiedzią >może być trwałość
> > > sięgającej XIX w. tradycji demokratycznej Prus i Austro-Węgier. > >Trudniejsze, ale też bardziej
> > > pociągające wydaje się wyjaśnienie, dlaczego mieszkańcy Ziem >Odzyskanych >są wyraźnie
> > > bardziej prounijni niż pozostali Polacy. Dlaczego społeczności, >których >członkowie zostali
> > > kilkadziesiąt lat temu przeniesieni ze wschodu lub centrum, >pozostały z >grubsza biorąc podobnie
> > > mało aktywne politycznie jak ci, którzy na wschodzie czy w centrum > >zostali, ale jednocześnie
> > > zademonstrowały nieporównanie większą życiową odwagę wyrażającą się > >skłonnością do
> > > poparcia zmiany tworzącej nowe wyzwania?
> > >
> > > Można by było uwierzyć, że – jak sugerowała część pierwszych >komentarzy >– stało się tak
> > > dzięki bliskości zachodniej granicy i dobremu doświadczeniu >sąsiedztwa z >należącymi do Unii
> > > Niemcami. Ale tej tezie przeczy nie tylko mniej prounijna postawa >części >gmin bezpośrednio
> > > sąsiadujących z granicą, lecz także fakt, że podobnie jak zachód > >głosowały Bieszczady i
> > > dawne Prusy Wschodnie, które od zachodniej granicy dzielą przecież >setki >kilometrów. Można
> > > by też było uwierzyć, że decydującą rolę odegrała solidna >infrastruktura >cywilizacyjna lub
> > > urbanizacja, którą Polacy przybyli ze wschodu odziedziczyli na >Ziemiach >Odzyskanych. Temu
> > > z kolei przeczy wysoki wynik uzyskany w Bieszczadach, gdzie o > >urbanizacji i infrastrukturze
> > > raczej trudno mówić.
> > >
> > > Błogosławiona nietrwałość
> > >
> > > Zapewne ryzykowna jest każda próba wyjaśnienia zachowań wielkiej >grupy >ludzi za pomocą
> > > jakiegokolwiek jednego czynnika. Ale często istnieje jednak jakiś > >czynnik wyraźnie
> > > dominujący. Być może tak jest i tym razem. Co zatem łączy ziemie > >zachodnie z Prusami
> > > Wschodnimi, Górnym Śląskiem, Warszawą i Bieszczadami? Chyba tylko > >nietrwałość. To
> > > przecież raczej nie jest tylko przypadek, że podobnie jak w >miastach, w >niemal wszystkich
> > > rejonach, gdzie mapa głosów „tak” z niebieskiej staje się granatowa, > >wyraźnie dominują
> > > migranci w pierwszym, drugim lub trzecim pokoleniu.
> > >
> > > Migracja wiąże się z ryzykiem wyprawy w nieznane, więc częściej > >podejmują ją osoby
> > > aktywne, otwarte na zmianę. W powojennej Polsce przeprowadzka >(często >przymusowa) na
> > > ogół oznaczała awans cywilizacyjny, a często też społeczny. >Nietrwałość >i zmiana były więc
> > > doświadczane raczej pozytywnie. Zapewne obok genów poszukiwaczy >przygód, >zdobywców
> > > Zachodu czy Bieszczad w dużej mierze to właśnie dobra, >międzypokoleniowa >pamięć wielkiej,
> > > niezbyt odległej zmiany daje dzisiejszym wyborcom pionierską odwagę > >szukania lepszego
> > > życia w Unii Europejskiej.
> > >
> > > To oczywiście jest tylko hipoteza. Ale kiedy z niepokojem czy troską > >myślimy o naszej
> > > przyszłości w Unii, warto tę hipotezę uwzględnić w rozważaniach. Bo >ona >zapowiada, że
> > > mamy jakąś szansę w trudnej konkurencji z Europą Zachodnią. Może nie > >mamy dziś w Polsce
> > > wielkich kapitałów, specjalnie konkurencyjnego przemysłu ani zbyt >dobrze >rozwiniętego
> > > nawyku solidnej pracy, ale wielu z nas (zwłaszcza na Ziemiach > >Odzyskanych) ma
> > > przynajmniej odwagę wynikającą z doświadczenia ostatnich pokoleń. A > >przecież świat – więc
> > > także Europa – do odważnych należy.
> co panei Waqldem
>
> _________________________________________________________________
> There are now three new levels of MSN Hotmail Extra Storage! Learn >more. http://join.msn.com/?pgmarket=en-us&page=hotmail/es2&ST=1

_________________________________________________________________ Scope out the new MSN Plus Internet Software — optimizes dial-up to the max! http://join.msn.com/?pgmarket=en-us&page=byoa/plus&ST=1



Odpowiedź listem elektroniczym