http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20040528&id=po01.txt
> Zachęta do antypolskich wystąpień > > Niemieckie Federalne Ministerstwo Finansów przyznało, że państwo to nigdy > nie zrezygnowało i nie zrezygnuje z indywidualnych roszczeń jego obywateli > do majątków pozostawionych na ziemiach Polski. Odpowiedzi takiej resort > udzielił jednemu z tzw. wypędzonych, który wystąpił z roszczeniem > odszkodowawczym do rządu w Berlinie z tytułu majątku pozostawionego w > naszym kraju. Urzędnicy zasugerowali mu wystąpienie przeciwko Polsce na > drogę sądową. > Niemiecki tygodnik "Die Zeit" poinformował wczoraj o liście, jaki wystosowało > Federalne Ministerstwo Finansów do jednego z tzw. wypędzonych, który > wystąpił z roszczeniem odszkodowawczym do rządu niemieckiego z tytułu > majątku pozostawionego w Polsce. "Republika Federalna zrezygnowała > wprawdzie z roszczeń terytorialnych wobec Polski i uznała granice, jednak nie > zrezygnowała poprzez to z indywidualnych roszczeń Niemców" - czytamy w > odpowiedzi urzędników, którzy w końcu sugerują, by adresat wystąpił na > drogę sądową. > "Die Zeit" podaje wiele przykładów majątków pozostawionych przez byłych > niemieckich właścicieli, po które coraz częściej zaczynają upominać się ich > spadkobiercy. Coraz więcej Niemców pragnie odzyskać swoje dawne mienie w > postaci domów, ogrodów, pałaców, pól, łąk i pastwisk - pisze "Die Zeit". Autor > artykułu informuje, że wszystkie tego typu roszczenia trafiają do Pruskiego > Towarzystwa Powierniczego (Preussische Treuhand), które obiecuje Niemcom > pomoc prawną w odzyskiwaniu utraconego majątku. PTP zapewnia wszystkie > osoby - pisze niemiecki tygodnik - które zgłoszą się do niego po poradę, iż > ich sprawami zajmie się bardzo rzetelnie i solidnie. I jak zapewnia między > innymi prezes rady nadzorczej Towarzystwa Rudi Pawelka, wraz z wejściem > Polski do Unii Europejskiej istnieją bardzo duże szanse na odzyskanie > "skonfiskowanego w Polsce mienia należącego do pruskich prowincji nad > Odrą i Nysą". Towarzystwo obiecuje, iż pomoże pokryć wszelkie koszty > procesów przeciwko naszemu krajowi o zwrot poniemieckiego mienia. > O swój majątek - pisze "Die Zeit" - zamierzają również ubiegać się > mieszkańcy byłej NRD, którzy ze względu na "poprawność polityczną" do > momentu zjednoczenia Niemiec nie mieli prawa dyskutować na ten temat. > Obecnie, podobnie jak ich rodacy z zachodnich landów, nie zamierzają już > dłużej milczeć. "Nie chodzi mi o zemstę, nawet o tym nie myślę, ale dlaczego > mam rezygnować z prawa do swojego mienia?" - cytuje tygodnik wypowiedź > jednego z mieszkańców byłej NRD, który w tamtych czasach, jako członek > komunistycznej partii SED, nie mógł otwarcie wypowiadać się na ten temat. > Obecnie, podobnie jak setki innych jego współobywateli, zamierza poprzez > PTP dochodzić swoich praw do pozostawionego w Polsce mienia. > "Die Zeit" przypomina, że kwestia roszczeń nie jest całkowicie wyjaśniona. > Nawet jeśli niedawna uchwała polskiego Sejmu uznała wszelkie roszczenia > niemieckie za nieuzasadnione i niepodlegające żadnej dyskusji, to niemiecki > rząd - choć uznał nowe granice - jednocześnie zastrzegł, że nie wyklucza > indywidualnych roszczeń z tytułu utraconego w Polsce mienia. > Zdaniem niemieckiego tygodnika, działalność Pruskiego Towarzystwa > Powierniczego do tej pory nie odbijała się głośnym echem w Niemczech, za to > w Polsce już od dłuższego czasu trwają dyskusje na jej temat. > Opozycyjni posłowie biją na alarm: rusza lawina roszczeń niemieckich > przesiedleńców, a polski rząd nie robi nic, by temu zapobiec. Ministerstwo > Spraw Zagranicznych nie notyfikowało do tej pory rządom europejskich > państw uchwały Sejmu w sprawie roszczeń niemieckich, nie zabiega o > gwarancje dla Polski w konstytucji europejskiej, sprzeciwia się podjęciu przez > Sejm uchwały na temat reparacji wojennych od Niemiec. To kwalifikuje się do > Trybunału Stanu - uzasadniają parlamentarzyści. > Jak poinformował nas wicedyrektor Departamentu Systemu Informacji w > Ministerstwie Spraw Zagranicznych Jarosław Drozd, MSZ nie notyfikowało > uchwały w tej sprawie, bo nie ma takich procedur. Antoni Macierewicz nazwał > to tłumaczenie wykrętem i powiedział, że świadczy ono o tym, że polski rząd > działa w tej sprawie przeciwko polskiemu Sejmowi, popierając interesy > niemieckie. Inny przykład. Na terenie Opolszczyzny, w Sądzie Rejonowym w > Prudniku, starosta reprezentujący Skarb Państwa próbuje odzyskać > nieruchomość, którą utracił wskutek zaniechania 14 lat temu przez > urzędników dokonania wpisu do ksiąg wieczystych. Nieruchomość została > utracona na rzecz spadkobierców Niemki, która przed laty opuściła Polskę. > Dziś przedstawiciele strony niemieckiej zwrócili się do prudnickiego sądu, aby > ten wystąpił w trybie prejudycjalnym do Europejskiego Trybunału > Sprawiedliwości (art. 243 TWE). W spornej kamienicy mieszkają Polacy. Jeśli > wejdą tu nowi, niemieccy właściciele, lokatorzy mogą się znaleźć na bruku. - > Takich nieruchomości o nieuregulowanym stanie prawnym jest na > Opolszczyźnie ok. siedmiuset - ocenia poseł z tego województwa Jerzy > Czerwiński (Ruch Katolicko-Narodowy). Jego zdaniem, tego rodzaju > "zaniedbania urzędnicze" zdarzają się przeważnie w gminach, w których > rządzi mniejszość niemiecka. - Rząd lekceważy problem; przecież wojewoda > powinien nakazać gminom dokonanie odpowiednich wpisów do ksiąg > wieczystych - podkreślił Czerwiński. > - Sytuacja rozwija się w kierunku, przed którym ostrzegaliśmy - twierdzi szef > RKN Antoni Macierewicz. W uchwale z 12 marca br. Sejm odrzucił roszczenia > niemieckie z tytułu majątków pozostawionych na Ziemiach Odzyskanych, jak > również uznał za bezskuteczne ewentualne orzeczenia europejskich > trybunałów w tych sprawach. Tymczasem minister spraw zagranicznych > Włodzimierz Cimoszewicz, mimo apeli ze strony opozycji, nie notyfikował > rządom europejskim tej uchwały, do czego był zobowiązany w treści > dokumentu. Nie wprowadził także kwestii gwarancji dla Polski do negocjacji > nad konstytucją UE. > Wskutek sprzeciwu szefa dyplomacji Konwent Seniorów nie skierował do > drugiego czytania w Izbie innej uchwały, która zobowiązuje rząd do > wystąpienia do Republiki Federalnej Niemiec o należne Polsce reparacje > wojenne. > Przyjęcie przez Sejm uchwały nt. reparacji wojennych powinno stanowić środek > nacisku na rząd niemiecki w celu rozwiązania kwestii wzajemnych roszczeń na > szczeblu politycznym - uważa opozycja. - Są tylko dwa rozwiązania - albo > odszkodowania zapłaci przesiedleńcom państwo niemieckie, albo państwo > polskie, bo w świetle prawa międzynarodowego odszkodowania im > przysługują - zastrzega Macierewicz. > Waldemar Maszewski, Małgorzata Goss > > > > Stanowisko niemieckiego Federalnego Ministerstwa Finansów komentuje > poseł Jan Łopuszański (KP Porozumienia Polskiego): > - To jest dokładnie tak, jak przestrzegaliśmy, podkreślając, że jedynie > zachowanie pełnej suwerenności państwa polskiego i zachowanie > suwerenności polskiego systemu prawnego na terytorium RP gwarantuje nam > stan posiadania. Podkreślaliśmy, że wejście do UE otwiera drogę do > skierowania roszczeń przeciwko Polsce, w szczególności przed trybunały Unii > Europejskiej, których rozstrzygnięcia mogą korygować wyroki organów > państwa polskiego i mogą mieć charakter precedensów otwierających nową > praktykę prawną. Podkreślaliśmy, że machina prawna państwa niemieckiego > powstrzymuje się z działaniami w tej sprawie do czasu znalezienia się > naszego kraju w UE. Jedyna szansa Polski w tej fazie polega na tym, że > Trybunał Konstytucyjny orzeknie o niezgodności traktatu ateńskiego z > Konstytucją i unieważni tym samym traktat. > not. BA > > > > > Szkoła politycznej ignorancji > Rząd nieposiadający ani zaplecza parlamentarnego, ani politycznego, ani > społecznego, pozwala sobie na coraz bardziej ostentacyjne ignorowanie > stanowiska Sejmu. Widać, jak trudno mu przyswoić sobie standardy > demokracji parlamentarnej. Państwo traktuje jak własne podwórko, > wyborców jak bezosobową masę, a zabiera się przy tym za podejmowanie > decyzji, które na dziesiątki lat mogą przesądzać o losach Polski i Polaków. > Włączenie się Sejmu w rozwiązanie sprawy roszczeń tzw. wypędzonych > spowodowane było tym, że rządy w tej sprawie przez > 14 lat chowały głowę w piasek. Każdy zręczny dyplomata na miejscu > Cimoszewicza wykorzystałby sytuację, jaką stworzyła uchwała Sejmu i > przedstawił konkretne żądania niemieckim partnerom. Tak w każdym razie > postępują politycy zachodni - rozgrywają drużynowo. > Tymczasem w naszym kraju na czele dyplomacji stanął gracz, który strzela > bramki samobójcze. > Małgorzata Goss > > >
