Obecnie linuxa uzywam juz sporadycznie, bo nie chodza na nim programy, ktorych czesto uzywam (Reason, Traktor Dj Studio, Cubase SX). Kiedys uzywalem na codzien i to roznych dystrybucji i w roznych zastosowaniach (desktop, serwer, router). Zostalo mi pare maszyn w roznych firmach pod opieka. Liste sledze tez od czasu do czasu, zazwyczaj przy akcjach typu PoznajLinuxa bo na problemy newbies nie mam czasu. Ze szluugiem mam stycznosc od dawna (ach te pierwsze spotkania... moze bysmy szluuga zrobili...), pierwsze install party, pierwsze poznaj linuxa (w ktore sie wlaczylem dosyc aktywnie), no ale pewnie wiekszosc osob mnie nie kojarzy. Na pl3 nie dotarlem niestety, chociaz bardzo chcialem. Rozkleilem (posrednio i bezposrednio) troche plakatow, ale i one dosyc pozno poszly w miasto i co do promocji pl3 mam pare uwag. Np. Za male zainteresowanie mediow lokalnych impreza (bylem kiedys na miniwykladzie z tego zagadnienia). Wiem ze ich trzeba zaciekawic, przygotowac im materialy a nie tylko powiedziec 'o jest akcja - wpadajcie!'. Trzeba ich aktywnie wlaczyc do akcji, na przyklad dzieki patronatom medialnym, zorganizowac mini centrum prasowe, gdzie mozna udzielic informacji zainteresowanym mediom a takze dac im kawy czy herbaty.

W sprawie certyfikowanych szkolen jestem za.
Nie kazdy ma zdolnosc do czytania ze zrozumieniem, i google nie jest jego najlepszym przyjacielem a skrot RTFM definitywnie odstrasza naszego przykladowego newbie od dalszych zmagan z np. ustawieniem karty dzwiekowej i skasuje on partycje z pingwinem i zainstaluje ponownie nielegalnego (prawdopodobnie) windowsa.

Jezeli szluug chce promowac linuxa to nie moze odsylac ciagle ludzi do googla...

Dyskusje na temat jaka dystrybucje promowac dla newbiesow sa bez sensu a argumenty ze zainstaluja ja w 5 minut malo trafne. Na co naszemu lame-userow powloka, vi i inne geekowe narzedzia. Mozna dosyc obiektywnie przeprowadzic test i stwierdzic ktore distro jest odpowiednie dla naszego malo zaawansowanego usera. Mianowicie: wybieramy dystrubucje do testu i patrzymy ile razy trzeba nacisnac enter/kliknac i zastanawiac sie nad czyms przy instalacji (np. czy automat za nas stworzy partycje i czy sa gotowe zestawy pakietow dla zastosowan desktop) a po instalacji sprawdzic ile rzeczy (sprzetu) nie dziala na starcie i musimy sie podjac _trudu_ konfiguracji. I jak ciezko sciagnac kodeki do divxa ;-) tzn ile to zajmie. Moim typem jest ubuntu, ma plusa za to, ze mozemy uzyskac duza ilosc sztuk zapakowanych estetycznie plytek za darmo, pozatym ostatnio widzialem jakis prosty bajer do ubuntu, ktory jednym kliknieciem instaluje opatentowane bajery.

Sprawa szkolen i ewentualnej certyfikacji wymaga jeszcze dyskusji. Porzebni sa odpowiedni prowadzacy, ktorzy sami beda najpierw dobrze przygotowani do pokazania step-by-step o co chodzi. Znajdzcie jeszcze takich, co zrobia do na poziomie i za darmo. Kazdy nawet po mimo poczatkowego zapalu zauwazy, ze ma rodzine do wykarmienia, nowy ram do kupienia czy cokolwiek innego co jest zwiazane z kasa i nie moze poswiecic tylu godzin, zeby sie dobrze przygotowac tylko dla zacnej ideii. Proponuje oplate za kurs 10h w raz z egzaminem, certyfikatem i materialami na papieze okolo 100 zl. Akademia czy tam szkola linuxa w warszawie ma ciekawy program szkolen i mozna od nich zlapac jakies know-how, po uprzednim dogadaniu sie.

Na codzien mam duzo stycznosci z lame-userami i wiem, co robia np jak dostaja komputer z preinstalowanym linuxem (zniechecaja sie przy pierwszych klopotach CASE: odpalenie chello pod linuxem, i nie maja jak z googla kozystac, bo nie maja jak sie z netem polaczyc), wiem tez ze nie zauwazaja i nie maja pojecia o takiej funkcjonalnosci jak filtrowanie wiadomosci w programach pocztowych (CASE:poczta od kazdego klienta(stalego) ma trafiac do odpowiedniego folderu). Im to trzeba pokazac poprostu. Potem nie potrafia bez tego zyc.

Swietnym momentem na przejscie ludzi na linuxa jest puszczenie bardzo konkretnej famy, ze 'policja wpada do domu i sprawdza, czy nie masz nielegalnego windowsa' i wykorzystanie tego jako konkretny element marketingu.

Pamietam pierwsze install party jakie zorganizowalismy i odebralem je jako sukces. Linuxa zainstalowalismy ok 20 osobom (bylo nawet kilka dziewczyn) z ktorych wiekszosc to newbie. Ciekawe ile z tych osob do dzis korzysta i na jakim sa etapie. Do tego przydal by sie taki szlugowy crm dzieki ktoremu bedziemy mieli kontakt z ludzmi ktorzy korzystaja ze szluugowych szkolen, kursow, akcji.

To tyle uwag moich jako obserwatora. Mam nadzieje, ze przyda sie to na cos.

Pozdrawiam,
MAX

Odpowiedź listem elektroniczym