Drodzy Gustowicze,
Nie wiem jak Wy, ale ja przyjezdzam do Bachotka m.. in. ze wzgledu na
wyjatkowo piekna okolice, mozliwosc odetchniecia w bardzo spokojnym miejscu
i bardzo dogodny dojazd. Uwazam, ze pomysl z przeniesieniem konferencji gdze
indziej jest nie najlepszy. Przede wszystkim trzeba pamietac, ze nie tylko
same koszty noclegów graja role -- wazne sa tez koszty _dojazdu_, a takze
jego latwosc! Pomyslcie chocby o naszych zagranicznych gosciach...
Oczywiscie mozna by zorganizowac konferecje na jakiejs uczelni, gdzie bylyby
projektory video, dobre lacze internetowe itd. Ale gdzie bylyby wówczas
ogniska, wieczorne sesje? No i pozy tym bylyby to kolejna konferencja w
duzym miescie.
Na wszystkich konferencjach, glównie typograficznych, na jakich do tej pory
bylem, jednym z najwazniejszych punktów byly kontakty towarzyskie. Referaty
i dyskusje sa wazne, ale wazne sa tez osobiste kontakty. W duzym miescie,
czy nawet hotelu, trzeba by chodzic po knajpach i wydawac kolejne pieniadze.
Wówczas koszt pobytu szybko by sie zrelatywizowal.
Mysle, ze gdyby konferencja odbywala sie gdzies indziej, tym bardziej w
miescie, to tak chetnie bym na nia nie przyjezdzal. Poza tym, nie zmienia
sie koni w srodku rzeki. Nasi Organizatorzy pracowali juz kilka lat nad tym,
by organizacja konferencji przebiegala sprawnie. Chyba, Drodzy Gustowicze,
jestescie swiadomi jak OGROMNE problemy organizacyjne pietrza sie nad
organizatorami, gdy robia cos w NOWYM miejscu?
Ja powiem tylko tyle. Najblizsza konferencja ATypI odbywa sie w Kopenhadze,
20-23 wrzesnia (notabene zapraszam). Juz teraz gotowy jest program, a
wszystko zarezerwowane bylo kilka miesiecy temu, w zasadzie rok przez
terminem. To chyba wymagane minimum czasu, gdy -- tak jak ATypI -- co roku
robi sie konferencje gdzie indziej.
Zreszta przypomnijcie sobie, ile bylo zachodu z TUG-iem w Toruniu... (na
którym niestety nie bylem).
W mojeju opinii Bachotek jest znakomity, równiez cenowo. Sama oplata
konferencyjna (bez noclegu i tylko z przekaskami i kawa) za zeszloroczna
trzydniowa konferencje ATypI w Lipsku wynosila 1875 zlotych (dla czlonków
stowarzyszenia). Piec i pól raza wiecej. I to _nie_ byla konferencja
komercyjna, w rodzaju Typo Berlin. Te sa jeszcze drozsze.
A my tu rozmawiamy o porzuceniu sprawnego i dzialajacego systemu z powodu 20
zl za dobe? W ekonomii istnieje cos takiego jak koszt ryzyka. Jesliby
doliczyc potencjalne koszty zwiazane z wszelkimi czynnikami ryzyka
wynikajacymi z nowego miejsca, np. z mozliwymi problemami komunikacyjnymi,
transportowymi i organizacyjnymi, to z pewnoscia wyszloby nam znacznie
wiecej niz te 20 zlotych.
Droga Jolu,
nie ma sie co obrazac i mówic, ze nigdzie poza Bachotkiem konferencji nie
zorganizujesz. Najlepiej wyrazic to inaczej: w Bachotku konferencja kosztuje
350 zl, jest stosunkowo niska, gdyz w miare przewidywalne sa koszty
organizacji. Nie jest mozliwe utrzymanie takiej oplaty w nowym miejscu (ze
wzgledu na slynna zasade "There is no such thing as a free lunch"). Oplata
konferencyjna za konferencje w nowym miejscu MUSIALABY wynosic 500 zl albo i
wiecej. Po prostu ZNACZNIE zwiekszone naklady organizacyjne znacznie
podnioslyby koszty. I juz okazuje sie, ze wcale nie wychodzi nam taniej,
tylko drozej.
Pozdrawiam,
Adam