>Ja do resorów dolozylem sprezyny i wyszlo to bardzo dobrze .
>A nawet rewelacyjnie .
Rozne wersje dokladanych pior trenowalem w swoim aucie i zawsze bylem w
stanie taki resor "peknac" (nigdy jednak nie mialem sprezyn). Resory OME dla
Misia przeszly przez moje rece, jak rowniez Calmini dla kolegi Macanego -
rowniez z Krakowa. Konkluzja jest jedna: wszystkie te resory sa
niedoskonale, jak na polskie potrzeby mimo, ze fabryczne od Suzuki nie maja
do nich startu!
Na poczatku roku zaczalem zatem eksperymenty z resorami Wranglera. Oczywiste
jest, ze sa niekompatybilne z Suzuki (2,5" zamiast 2" szerokosci i 46"
zamiast 37"-przod i 39"-tyl dlugosci), jednakze rokowaly dobrze (pracuja
fantastycznie w porownaniu do Suzuki) i byly rekomendowane przez
amerykanskich kolegow ('flexing good' i duza odpornosc). Po zmotaniu kilku
cwanych szpejow, resory znalazly sie na aucie. Testem dla nich byl rajd w
Kietlicach i jedno jest pewne: dzialaja perfekcyjnie! Z uwagi jednak na
wspomniana niekompatybilnosc, pojawialo sie wiele rozmaitych problemow nad
ktorymi pracuje obecnie. Moja konstrukcja wymaga jescze wielu usprawnien...
Porownania jednak nie ma, bo fakty sa jasne - resory przezyly i nie siadly,
a pracuja super!
Nie dalej jak 10 dni temu, moj kolega Wojtek (razem z nim pracujemy nad
kwestia resorow Wranglera i on tez niejeden juz resor w zyciu urwal),
zamontowal tylne resory Wranglera do Suzuki, a tylne Suzuki na przod. W
efekcie uzyskal moim zdaniem bardzo dobry efekt i nieporownywalna do
fabrycznej prace zawieszenia. Uniknal przy tym wielu komlikacji typu
przedluzanie ramy z przodu i kombinowania z wieszakami oraz shackle reverse.
Posiadamy sporo fotek z efektami naszej pracy, ktore niedlugo mialy znalezc
sie na mim suzukowym www wraz z jakims opisem, ale zdaje sie, ze temat nas
wyprzedzil...
daniels