-----Original Message-----
From: Przemek [mailto:[EMAIL PROTECTED]
Sent: Friday, March 26, 2004 12:37 PM
To: [EMAIL PROTECTED]
Subject: RE: [OFF-ROAD] holota w terenie


Czesc!
Ten watek przypomina mi "ewolucje" motocyklistów w Polsce (  smigam na moto
od ponad 10 lat): na poczatku prawie wszyscy sie znali, mozna bylo liczyc na
drugiego motocykliste ze pomoza jak ci wypadlo z silnika po drodze... potem
nagle okazalo sie ze motocykle swiadcza o statusie finansowym wlasciciela i
zaczelo sie -  jak patrzylem na naspidowanych kolesi bez szyji na scigaczu
to stwierdzilem ze przestaje jezdzic na zloty i utozsamiac sie z takim
"prawdziwym motocyklista". Widze ze jesli chodzi o samochody terenowe robi
sie podobnie - coraz wiecej ludzi majacych kase i wszystko w dupie kupuje
fure full wypas i zaczyna jezdzic na przelaj nie patrzac gdzie...  Wiecie
dlaczego nie ma kilku fajnych amatorskich imprez enduro?  bo kolesie robili
taki rozpieprz w okolicy ze przestano wydawac zezwolenia na takie imprezy.
Problem polega na tym ze oprócz grupy zapalenców pojawilo sie kupe ludzi dla
których jest to moda.Nasze hobby zaczyna byc atrakcyjne dla ludzi którzy w
ten sposób chca sie tylko zabawic a jakie kolwiek zasady maja gdzies.
Pozdro
Przemo


-----Original Message-----
From: Globo [mailto:[EMAIL PROTECTED]
Sent: Thursday, March 25, 2004 8:56 PM
To: [EMAIL PROTECTED]
Subject: [OFF-ROAD] holota w terenie

Tutaj z kolega sie zgadzam w 100%.
Osobiscie znam kilku takich kolesi z dolnoslaskiego , ktorzy maja kase a
wywodza sie ze srodowiska motocyklowego.
Mieli drogie scigacze. Jezdzili na zloty motocyklowe i robili rozpierduche.
(wiele opowieci slyszalem).
Teraz (niestety) spodobaly im sie samochody terenowe. Kupili calkiem niezle
cacka.
Jada w teren, kazdy metr przejechanego odcinka w terenie to 2-3 browary.
(sam bylem swiadkiem).
Po 2 h jazdy nie ma juz z kim gadac.
Raz zaprosili mnie na wypad.
Mowie Wam.
Tragedia. A te teksty "doswiadczonych" kierowcow. Porady jakie padaja przy
wyciaganiu samochodow. Pelna amatorka.
Szkoda gadac.
Sa miedzy nimi ludzie wartosciowi, trzymaja sie towarzystwa bo brakuje
innego. Trzeba cos z tym zrobic.
Pozdrawiam Wszystkich Serdecznie
CzArNy - Wroclaw
K-160


Witam listowiczów...

Na goraco...
wlasnie wrócilem z malego spotkania formalnego, ale... od poczatku moze...
Robie imprezke off-road, wiec objezdzam blizsze i dalsze tereny, szukam,
straych brodów, jarów, podjazdów itd, pytam ludzi zalatwiam zgody...
normalka.
Znajduje m.in bardzo fajny las, z "dzwonowa góra", pieknym bagienkiem, stara
zwirownia, i starorzeczem z dwoma brodami.
Namierzam wlasciciela.
Jest kilku z jednej wsi
Jade tam spotykam sie z soltysem, mily czlowiek, kulturalny, mówi, ze pewnie
nie ma przeszkód, ze raczej nic przeciwko, ale pusci karteczke do
zainteresowanych i zeby przyjechac na umówiony termin (czwartek) to sie
zalatwi.

Wiec zadowolony zapinam w czwartek na spotkanie w swietlicy z mieszkancami,
zeby zaprezentowac, mam ze soba zdjecia, film i przenosny telewizor.
Zadowolony zajezdzam pod swietlice witam sie z soltysem wchodze podlaczam
sprzet i czekam na gremium.
I przychodza.
Zaczynam opowiadac, wyswietlac, tlumaczyc, zachecac.
Koncze a onii mówia;

W niedziele byly tu 3 samochody, wszyscy pijani, zniszczyli droge, uprawy,
Przejechali przez mlodnik i lake, wpadli pijani do kogos na podwórko i
zrobili awanture,
DLATEGO My TU ZADNYCH RAJDÓW NIE CHCEMY!!

"Koledzy" pieknie mi pomogli w organizacji

Pieprzone pijane rozwydzrone bydleta w "terenówkach"
Przez to Bydlo i holote juz sie calkiem nic zrobic nie da
ech szkoda gadac...


(zmartwiony) globo :'-((




----------------------------------------------------------------------
Pilkarska Ruletka... >>> http://link.interia.pl/f17df




Odpowiedź listem elektroniczym