On Thu, 24 Jun 1999 11:35:29 -0400, Marzena Romanowicz wrote:
>Andrzejowi i wszyskim zainteresowanym spiesze wyjasnic, ze odcinki
>sitcomow rzeczywiscie sa nagrywane w obecnosci publicznosci i smiech jest
>szczery i autentyczny. Nie wiem jakie amerykanskie sitcomy leca w Polsce,
>ale na niektorych amerykanskich pod koniec kazdego odcinka kamera
>odjezdza i pokazuje scene otoczona amfiteatralna widownia wypelniona po
>brzegi zywymi, rozbawionymi ludzmi.
>
Moje dzieciaki tez byly niedawno na nagraniu odcinka swojego wiecej niz
ulubionego serialu. Wejscie darmowe, trzeba sie tylko wczesniej
telefonicznie zapisac. W tym wypadku przewidziany byl limit na trzysta
mlodych ludzi. Dorotka podarowala swojemu idolowi maskotke, za co ja
ucalowal w lewy policzek. Chodzila dumna jak paw i nie myla twarzy ze
cztery dni. Oboje wrocili z przesympatycznymi autografami, obdarowani
koszulkami reklamujacymi serial, bardzo zreszta popularny wsrod
francuskiej mlodziezy, z ogromnym plakatem glownego bohatera. W czasie
nagrania mloda publicznosc czestowana byla napojami i slodkosciami. Bylo
to dla nich naprawde superekstra przezycie. Ogladajac odcinek w TV,
wszyscy rozpoznawalismy dosc charakterystyczny, bardzo zywiolowy smiech
Michala. Dorotka byla widac bardziej dyskretna, ale ona podkochuje sie w
idolu, wiec zrozumiale.:-)))
serdecznie,
Magda N