*** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-06-30 22:33:19]

"Jan Grylicki" <[EMAIL PROTECTED]> wrote:

> "Stanisław Błaszczak" <[EMAIL PROTECTED]> wrote:
>
>
> : Alez pracuje na dole i bardzo czesto w poblizu kombajnu przodkowego
> typ
> : AM-75 produkcji austriackiej.
> : Kombajnista siedzi sobie na foteliku, majac przy sobie odpylacz aw
> iec
> : nie jest bezposrednio narazony na silne zapylenie.
> : W przodkach w naszej kopalni temperatura jest prawidlowa, gdyz
> : zainstalowane sa urzadzenia klimatyzacyjne.
>
> Prosze mnie zatem objasnic, na czym polega tak reklamowana ciezka
> praca gornika, a takze pracownikow dolowcyh? Z jakiej zatem racji
> przysluguje pracownikom dolowym emerytura po 25 latach pracy, bowiem
> policzmy: po zawodowce chlopak mial 18 lat. Poszedl pracowac na dol.
> Byl zwolniony od sluzby wojskowej, popracowal 25 lat i w wieku lat 43
> idzie na emeryture. Ja znam sporo takich ludzi, wszystko to zdrowe i
> spasione byki i zapewniam listowiczow, ze wielu z nich wprawdzie nie
> ma zdrowia do pracy w Polsce, ale w Niemczech chetnie dorabiaja do
> wysokiej emerytury. Ja opisywalem czasy PRL-u i konkretnie to, co
> widzialem na kopalni Gliwice. Tam rzeczywiscie pracujacy "na weglu" po
> wyjezdzie powloczyli nogami ze zmeczenia - ale warunki pracy nie byly
> tak komfortowe jak w Bogdance. Natomiast telefonisci, elektrycy,
> slusarze itp., mieli prace niejednokrotnie lzejsza od tej na
> powierzchni. I dzisiaj sa to owi zdrowi emeryci, o ktorych tu pisze.
> Gdy w dodatku taki czlowiek pracuje jako ratownik, to liczy mu sie za
> kazdy realnie przepracowany rok - 1,5 roku, co oznacza ze po ok 17
> latach pracy mamy emeryta. Zeby bylo mniej zabawnie - kopalnie od
> wielu lat nie placily skladek na ZUS, a i obecnie placa go w pewnej
> tylko czesci. Mam swiadomosc, ze takie przywileje trudno jest odebrac,
> zatem jedynym wyjsciem jest ograniczenie do minimum liczbe
> uprzywilejowanych na nasz koszt. Dlatego miedzy innymi jestem
> zwolennikiem likwidacji gornictwa w Polsce.
>
> Janek
>

W pewnym sensie ma pan racje, ale w odniesieniu do mlodych pracownikow.
Ale tychze nawet przepisy o oslonach gorniczych tak bardzo nie
oszczedzaja, bowiem np. Bogdance nie przysluguja owe przepisy o oslonach
gorniczych. Moze to pana zdziwi, ale to prawda.

U nas rowniez moze gornik (mlody) odejsc na odprawe (ok. 50 tyz. zl) ale
nie placi mu budzet panstwa jak to sie dzieje na Slasku lecz KWK
Bogdanka, i nie ma tu uszczerbku dla budzetu panstwa.

Natomiast co do wczesniejszych emerytur: ja pisze panu, ze najnowsze
technologie, zmniejszajace roznice pod wzgledem ciezkosci pracy miedzy
np. telefonista a kombajnista funkcjonuja (przynajmniej na Bogdance)
od co najmniej 5 lat.

Natomiast przepisy o wczesniejszych emeryturach obowiazuja tych, ktorzy
maja tej pracy minimum lat 20.

W PRL-u praca tych ludzi byla bardzo ciezka, i pan o tym bardzo dobrze
wie. To bylo zajezdzanie i sprzetu i ludzi, i efektow nie bylo.

I nie gornicy to wymyslili tylko wladze, i jakies obowiazki z tego
wynikaja, czy to sie dzisiaj komus podoba czy nie.

Gornictwo mimo, ze mialo wielkie jak na PRL przywileje bylo chyba jednym
z niewielu dziedzin gospodarki, ktore lozylo na panstwo krociowe
pieniadze i utrzymywalo caly ten zlodziejski system swoja ciezka, prawie
ze niewolnicza praca.

Zas mlody pracownik, ktory ma dzisiaj ok. 30 lat zycia i mniej nie
podlega tym przepisom (o wczesniejszej emeryturze, o urlopach
gorniczych), bo zyje w innych czasach, pracuje w nowszych, lepszych
technologiach.

Jak pan ma watpliwosci, niech sie pan zapozna z przepisami emerytalnymi
gornikow (w tym rowniez telefonistow, slusarzy, elektrykow w kopalniach,
itp.), i dowie sie pan jakiej grupy pracownikow gornictwa i do jakiego
roku zycia te przepisy o oslonach gorniczych obowiazuja.

SB




======================================================
Lista 'Prawica'         Owner: <[EMAIL PROTECTED]>

Odpowiedź listem elektroniczym