*** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-07-22 04:36:20]

Szanowni Panowie!

Uwazajcie, dyskutujac "wolny rynek"- Free Market, aby nie pomylic go z 
wolnoscia gospodarcza- "Free enterprise" i wolna wymiana, czyli tzw "Free 
Trade". Co zazwyczaj sie zdarza.
Nie ma nigdzie- absolutnie nigdzie 100% wolnorynkowej gospodarki, gdyz nawet 
najbardziej liberalne gospodarki posiadaja margines dzialalnosci 
gospodarzczej limitowany, regulowany specjalnymi przepisami, czy 
zastrzezony.
Wielkosc-zakres- "wolnosci rynku" mierzony jest zakresem wolnosci 
gospodarczej, ktora to znowu nigdzie nie wystepuje w 100% z tych samych 
powodow, jak powyzej.
Na zasadach tych zostala zbudowana potega Stanow Zjednoczonych, ktore oprocz 
ziemi  i glodnych mass emigrantow w wiekszosci odrzuconych, jako 
niepotrzebny ludzki smiec z Europy. Postawily na "wolnosc gospodarcza" i  i 
wolny rynek ( ekonomia Hamiltona) , zreszta nie mialy nic innego do wyboru i 
na dzis - wydaje sie zrobily dobrze.....
Tu tez jej zakres jest najwiekszy, w prostych przypadkach jest dokladnie 
statystycznie kontrolowany przez panstwo, ale nie limitowany.
Pamietajcie panowie, ze w ukladzie tym najwazniejsze miejsce zajmuje 
Czlowiek i zaspokojenie jego potrzeb.  Dary natury dane Czlowiekowi przez 
Stworce calkowicie za darmo,ziemia, woda, ropa, kopaliny wlacznie z 
nieustajacym zaopatrzeniem w energie(slonce), w procesie prac
( wspolkreacji) zamienia sie i ilosciowo i jakosciowo- stajac  sie nowym 
produktem sluzacym zaspokojeniu potrzeb Czlowieka, roznych potrzeb. Ciesze 
sie, ze zauwazyl to w koncu pan Dzierzawski( schizmatyk UPR-U??) i tak 
pieknie to opisal i docenil, jako wielki skarb narodowy-potencjal- Pracy. 
Nalezaloby tylko dodac Sensowna Prace.Cognito!
Ten uklad sluzy Czlowiekowi- Imago Dei- i ten czlowiek w procesie 
gospodarczym jest sam sobie wystarczalnym, malo tego w procesie tym powstaje 
nadwyzka ekonomiczna pozwalajaca na reprodukcje prosta i prokreacje.
Panstwo moze byc doskonalym narzedziem doskonalacym proces i 
przyspieszajacym progress. Jako przejaw organizacji dzialalnosci ludzkiej 
ochraniajacej i stymulujacej i obslugujacej jej gospodarcza aktywnosc. Jesli 
pelni role sluzebna wzgledem Czlowieka w procesach gospodarczych i 
aktywnosci kulturowej. Mowiac prosciej panstwo nie miesza sie do procesow 
produkcji nie ingeruje na rynku, panstwo dba o spokoj pracy nad ugorem i 
bezpieczenstwo pochylonych nad narzedziami.
Czy mamy w Polsce wolnosc gospodarcza????
Czy mamy w Polsce wolny rynek????
Smiem twierdzic, ze nie - nawet namiastki!
Dlaczego???
Dlatego, ze tzw. elity wladzy i polityczne, i to zarowno lewactwo od 
komuszego po pobozne, jak i prawarcholstwo od oligarchicznych do 
patriotycznych- postawily na trzecia droge " Free Trade".
Roznica semantycznie niewielka, w rzeczywistosci duza. Czlowiek znika z 
centrum naszego zainteresowania, jego potrzeby nas nie obchodza, jezeli juz 
-to tylko, jako stymulanty wzrostu zysku- na centralne miejsce wysuwa sie 
"ZYSK", za wszelka cene, za jak najmniejsze koszty, uzyskanie ktorego 
usprawiedliwia wszystko. Czlowiek staje sie nie celem, lecz srodkiem, jego 
praca rowniez srodkiem- kosztownym srodkiem. Zmniejszenie kosztow w 
pierwszym rzedzie odbywa sie droga niedoplacenia pracy. szukaniem tanszego 
robotnika, prowadzi to prosto do koniecznosci przeplywu i przenoszenia 
produkcji w miejsca tansze. Produkt wyprodukowany w miejscach tanich 
sprzedaje sie w drogich miejscach , margines zysku skacze do gory. Pozorny 
zysk? Finansowo tak- ekonomicznie nie, predzej czy pozniej obowiazuje, jak w 
kazdej fizyce zasada naczyn polaczonych, a woda nigdy nie plynie pod gore!
Oczywiscie w najbardziej tanich miejscach praca bedzie drozala szybciej i 
szybciej az siegnie ten sam poziom, jak spadajaca cena pracy w miejscach 
drozszych. Kiedy za 1godz pracy murarz otrzyma tyle samo w Niemczech co i w 
Polsce, od tej chwili nie zobaczycie Polaka na budowie we Frankfurcie, czy 
bedzie z tego zadowolony Niemiecki Murarz- nie wiem napewno bedzie pamietal 
ile zarabial kilkanascie lat wczesniej, kiedy byl murarzem... Free trade nie 
ma sentymentow panstwowo-narodowych, jest bowiem kosmopolita. Zysk nie chce 
paszportu, zysk jest oligarchiczny, zysk niszczy panstwa, ich granice, 
rodziny, zasady -zysk idzie, jak walec i rowna wszystko do poziomu 
najnizszej sredniej globalnej, za nim zostaja tylko zgliszcza. Nad ktorymi w 
koncu powiesi sie Zysk na powrozie, ktorym rzuci w niego ostatni oszukany!
Ale na drugi dzien wstanie slonce i oswieci za darmo nasza ziemie, miejmy 
nadzieje, ze bedziemy mieli na tyle sil, aby wziac w reke narzedzia....
Bo Szanowni Panowie!.... kwintesencja sprawiedliwosci nie jest wolny rynek, 
ani zadna procedura sadowa(!), ale fakt, ze wszystko co sie 
rodzi....predzej, czy pozniej umrze....
Kazdemu kto wzruszy ramionami i skomentuje-glupota! Przypominam!
Srednia statystyczna dlugosci zycia w Polsce dla aktywnych zawodowo mezczyzn 
spadla do 60 lat....pierwsza jaskolka free trade, nie doczekac emerytury 
----co za ZYSK......od dyskusji takich, jak ta, zalezec bedzie jakosc waszej 
starosci.....ktora nadejdzie predzej, czy pozniej.

Roman K


>From: "Grzegorz Swiderski" <[EMAIL PROTECTED]>
>Reply-To: Prawica <[EMAIL PROTECTED]>
>To: "Prawica" <[EMAIL PROTECTED]>
>Subject: [Prawica] Re: ODEZWA
>Date: Fri, 21 Jul 2000 23:17:55 (UTC)
>
>*** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-07-21 23:17:55]
>
>W piatek, 21 lipca 2000 o godzinie 6:10 po poludniu
>Pan Miroslaw J. Wiechowski napisal:
>
> > Niektorzy - jak Pan, lub p. Swiderski - przyjmuja to za
> > pewnik, ze wolny rynek automatycznie oznacza kwintescencje
> > sprawiedliwosci i sam rozwiaze wszystkie problemy.
>
>Stanowczo stwierdzam, ze nie przyjmuje tego za pewnik. Wolny
>rynek nie rozwiazuje wszystkich problemow i nie jest
>kwintesencja sprawiedliwosci. Wolny rynek jest tylko
>srodowiskiem pozwalajacym czlowiekowi rozwiazywac problemy
>ekonomiczne, tak by dazac do maksymalizacji osobistych
>materialnych korzysci powodowal tym samym maksymalizacje
>materialnych korzysci spolecznosci w jakiej zyje.
>
>Natomiast kwintesencja sprawiedliwosci jest procedura sadowa
>wypracowana w naszej cywilizacji, a nie wolny rynek.
>
> > A ze jest to zalozenie co najmniej ryzykowne, powinno byc
> > oczywiste dla kazdego. Chocby z tego wzgledu, ze nie
> > wszystko, co dla czlowieka cenne, da sie przeliczyc na
> > wartosc rynkowa.
>
>Wspolpraca ludzi na wolnym rynku nie musi wiazac sie koniecznie
>z transakcja finansowa przeliczalna na pieniadze. Przeliczanie
>wszelkich wartosci na pieniadze jest domena socjalistow, ktorzy
>uwazaja, ze wszelkimi problemami powinno sie zajac panstwo, a
>panstwo by sie czymkolwiek zajac musi zebrac na to konkretne
>podatki i wynajac do tego konkretnych urzednikow pobierajacych
>konkretna pensje. Natomiast liberalowie (bedacy w opozycji do
>socjalistow) twierdza, ze panstwo ma ograniczone kompetencje co
>do ludzkiego zycia i wiekszosc ludzkiej aktywnosci powinna
>odbywac sie poza panstwowa (czyli przeliczalna na pieniadze)
>aktywnoscia, czyli na wolnym rynku.
>
>Pozdrawiam,
>Grzegorz Swiderski, http://www.datapolis.pl/grzes/
>Warszawa, sobota, 22 lipca 2000
>
>
>======================================================
>Lista 'Prawica'         Owner: <[EMAIL PROTECTED]>

________________________________________________________________________
Get Your Private, Free E-mail from MSN Hotmail at http://www.hotmail.com


======================================================
Lista 'Prawica'         Owner: <[EMAIL PROTECTED]>

Odpowiedź listem elektroniczym