*** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-07-27 21:59:47]



Grzegorz Swiderski wrote:

> *** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-07-27 12:14:34]
>
> W srode, 26 lipca 2000 11:38 PM
> Pan jasiek z toronto napisal:
>
> > Lichwa jest pozyczanie czegos co istnieje i zadanie zwrotu z
> > tym co nie istnieje w rzeczywistosci. (aby nie przedluzac:
> > chyba nie widzial pan procentowego banknotu? Np. 5%, czy 10%
> > wydrukowane na papierze obiegowym? (tj. gotowce).
>
> Rozumiem zatem, ze gdy sie z kims umowie, ze dzisiaj dam mu piec
> jablek, a on mi za miesiac odda szesc, to nie bedzie to lichwa,
> tak? A jak mu zaoferuje, ze dam mu tyle jablek ile bedzie
> chcial, ale za miesiac ma mi oddac o 20% wiecej jablek niz mu
> dalem, to wtedy bedzie to lichwa czyli oszustwo, tak?
>
> Pozdrawiam,
> Grzegorz Swiderski, http://www.datapolis.pl/grzes/
> Warszawa, czwartek, 27 lipca 2000
>

================
Jesli jablka bylyby wymiennikiem w systemie bankowym, to
lichwa przestala by juz wczesniej szalec.
Cyrkulacja pieniadza a jablka jest zupelnie inna. Jablka rosna z
ziemi a pieniadze
niestety nie. Czasami chcialbym wlozyc do doniczki 5 dolarow i zeby
uroslo mi 100 dolarow. Nie da sie. (Och zapomnialem, moze w bankach
"rosna" pieniadze? Od bardzo dawna bankierzy mieli "specjalna"
ziemie aby w niej pieniadze rosly (czytaj: "obracaly" sie)...
Cyrkulacja pieniadza sie nisko klania (od producenta do konsumenta).

Zakladajac obecna teze iz pieniadze sie mnoza to "producent
pieniadza - to mennica a konsument - czlowiek"
Wszystko byloby dobrze, ale czlowiek jeszcze nie jest przystosowany
do spozywania pieniedzy a wlasnie jablek i jablkami sie naje (choc
na chwile).

Pieniadze nie ustalaja niczego - ani produkcji, ani dobr, ani
surowcow, ani uslug - pieniadze sa jedynie pokwitowaniem za ludzka
prace.
Dam moze przyklad, bo ostanio byly problemy z rolnikami (ich
zbiorami).

Rolnicy produkuja zywnosc:
Skoro produkuja zywnosc, to zadanie od nich zaplaty w formie
pieniedzy juz jest niegodziwoscia, bowiem oni (ten konkretny
przyklad) sa tworzycielami pieniadza i ten winien przybyc do skupu,
aby rolnik mogl odebrac je w zaleznosci ile wyprodukowal zywnosci.
Pieniadze wydrukowane w mennicy jeszcze nie maja pokrycia w towarze
(produkcji) rolnika lecz wtedy kiedy kierownik skupu przyjmie go i w
ten wlasnie sposob zaczyna sie cyrkulacja pieniadza. Nastepnie towar
przechodzi do fabryki (przetworstwa) i towar plus przetworzenie
surowca idzie do sklepu z cena detaliczna aby konsument mogl kupic.
Pieniadze zebrane ze sklepu "wedruja" do skarbca jako pieniadze
"skonsumowane" bez zadnego pokrycia w towarze ktory konsument
skonsumowal.

Przyklad pszenicy:
1 tona pszenicy kosztuje w skupie od 510 zlotych do 720 zlotych,
natomiast bulki 250 gramowe kosztuja 3 zlote.
Pytanie: ile bulek mozna wyprodukowac z 1 tony pszenicy?
Oczywiscie ze 4000 bulek (choc wiem ze wiecej) po 3 zlote to sie
rowna 12.000 zlotych.
Mamy do czynienia z dwoma  uslugodawcami i jednym producentem:
rolnik, mlynarz i sprzedawca.
Gdyby ci trzej rzemieslnicy podzieliliby sie tymi 12.000 zlotych
(placac podatek 20 procent VAT-u) to producent i uslugodawcy winni
zarobic conajmniej po 3.000 zlotych.
Skoro pszenica jest tak tania a bulki takie drogie to gdzie sie
podziwaja zyski? U rolnika? U mlynarza? Czy moze u
sprzedawcy-piekarza???
Absolutnie nie. Moze ktos zna odpowiedz???
Wlasnie z taka niesprawiedliwoscia i niegodziwoscia ktora jest
ukryta ujawniam ja...
Dotyczy sie to lichwy, bankructw, inflacji, deflacji itp
"wyszukanych" terminow po to, aby zagmatwane bylo jeszcze bardziej
zagmatwane...
==============
jasiek z toronto





======================================================
Lista 'Prawica'         Owner: <[EMAIL PROTECTED]>

Odpowiedź listem elektroniczym