*** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-07-27 23:57:15]


Do Wszystkich Waszmosciow!

Szanowni Panowie! Moze nie zdajecie sobie wszyscy sprawy z waznosci tematu, 
jaki zostal poruszony pod haslem "LICHWA". Zabieranie w tym temacie glosu po 
to tylko , aby zabrac glos....nie ma zadnego sensu, Mozna to w tym samym 
czasie robic na innych tematach, badz wymyslec inne np. Lesbijki i Kwachowa!
Pan Jasiek z Toronto zechcial podzielic sie z nami wszystkimi bardzo wielka 
wiedza i niezmiernie wazna! Wiedza ta nazywana jest w kregach zorientowanych 
" Secret of the Temple"- Sekret Swiatyni- zreszta istnieje bardzo wazna 
ksiazka pod tym samym tytulem wydana w latach 80 tych w USA -dzis nie do 
osiagniecia.
Temat tzw Kredytu Spolecznego- przez pana Jaska nazywany Kredytem Narodowym, 
stanowi rdzen nauki spolecznej Kosciola , tkwiacej w Swietej Ewangielii i 
nauce Pana Naszego. Istnieje od czasow odkrycia i zdefiniowania go przez  
biskupa Mikolaja z Cussy. W czasach nowozytnych powrocil do niego i rozwinal 
w rozliczonych publikacjach, czlowiek o iscie renesansowym intelekcie Arthur 
Kitson, na przelomie 19 i 20 wieku, ktory z koleji otworzyl oczy takim 
ludziom, jak prof Oxfordu Fryderick Soddy. Czlowiek , ktory nazwal po 
imieniu oszustwo zwane "Finances", ostrzegal przed nadchodzacymi strasznymi 
czasami i przed wlozeniem jarzma kredytowego narodom- do czego potrzebne 
byly im dwie wojny i Wielka Rzez i Grabiez Rosji, jak na pohybel nazwana 
Rewolucja Proletariacka.
Jest to wiedza o kapitalnym znaczeniu i naprawde niewielu ludzi zna to co 
przekazuje nam pan Jasiek z Toronto!
Pan Jasiek, zawarl w swojej wspanialej broszurze "Rozbitkowie" napisanej w 
prostej formie opowiastki i "Cyrkulacja pieniadza w systemie bankowym" - 
cala tajemnice Pieniadza i Kredytu!
Musze przyznac, ze jest to jedyna w swoim rodzaju rzecz zupelnie unikalna w 
jezyku polskim. Jest ona kompilacja olbrzymiej literatury, z ktorej nie 
znam, ani jednej pozycji w jezyku polskim. Pozycje w jezyku angielskim sa 
prawie nie do zdobycia- wiem co mowie bo zdobywalem, niektore po kilka lat.
Kto naprawde chce odniesc korzysc na cale zycie i nauczyc czegos 
pozytecznego swoje wlasne dzieci, wnuki i prawnuki, niech zapozna sie z 
obydwoma pracami, jak i  innymi, bo sa one w jezyku polskim , co wymagalo 
mrowczej benedyktynskiej pracy - za co z glebi serca Panie Jasku z Toronto- 
Bog Zaplac!
Polecam te rzeczy szczegolnie nowo upieczonym allumnom wydzialow 
ekonomicznych...oby z was wyrosli Ludzie!
Prosze zatem pana Jaska o przeslanie , jako attachements do pana Kosmidra i 
umieszczenie ich na Liscie ku ogolnej korzysci!

Panowie Bracia, prosze o poswiecenie temu tematowi szczegolnej uwagi. Bez 
bowiem znajomosci tego ....nie ma mowy o uratowaniu i odbudowie 
zmasakrowanej, zgwalconej i ograbionej Polski!
Roman K.





>From: jasiek z toronto <[EMAIL PROTECTED]>
>Reply-To: Prawica <[EMAIL PROTECTED]>
>To: Prawica <[EMAIL PROTECTED]>
>Subject: [Prawica] Re: Lichwa
>Date: Thu, 27 Jul 2000 21:59:46 (UTC)
>
>*** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-07-27 21:59:47]
>
>
>
>Grzegorz Swiderski wrote:
>
> > *** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-07-27 12:14:34]
> >
> > W srode, 26 lipca 2000 11:38 PM
> > Pan jasiek z toronto napisal:
> >
> > > Lichwa jest pozyczanie czegos co istnieje i zadanie zwrotu z
> > > tym co nie istnieje w rzeczywistosci. (aby nie przedluzac:
> > > chyba nie widzial pan procentowego banknotu? Np. 5%, czy 10%
> > > wydrukowane na papierze obiegowym? (tj. gotowce).
> >
> > Rozumiem zatem, ze gdy sie z kims umowie, ze dzisiaj dam mu piec
> > jablek, a on mi za miesiac odda szesc, to nie bedzie to lichwa,
> > tak? A jak mu zaoferuje, ze dam mu tyle jablek ile bedzie
> > chcial, ale za miesiac ma mi oddac o 20% wiecej jablek niz mu
> > dalem, to wtedy bedzie to lichwa czyli oszustwo, tak?
> >
> > Pozdrawiam,
> > Grzegorz Swiderski, http://www.datapolis.pl/grzes/
> > Warszawa, czwartek, 27 lipca 2000
> >
>
>================
>Jesli jablka bylyby wymiennikiem w systemie bankowym, to
>lichwa przestala by juz wczesniej szalec.
>Cyrkulacja pieniadza a jablka jest zupelnie inna. Jablka rosna z
>ziemi a pieniadze
>niestety nie. Czasami chcialbym wlozyc do doniczki 5 dolarow i zeby
>uroslo mi 100 dolarow. Nie da sie. (Och zapomnialem, moze w bankach
>"rosna" pieniadze? Od bardzo dawna bankierzy mieli "specjalna"
>ziemie aby w niej pieniadze rosly (czytaj: "obracaly" sie)...
>Cyrkulacja pieniadza sie nisko klania (od producenta do konsumenta).
>
>Zakladajac obecna teze iz pieniadze sie mnoza to "producent
>pieniadza - to mennica a konsument - czlowiek"
>Wszystko byloby dobrze, ale czlowiek jeszcze nie jest przystosowany
>do spozywania pieniedzy a wlasnie jablek i jablkami sie naje (choc
>na chwile).
>
>Pieniadze nie ustalaja niczego - ani produkcji, ani dobr, ani
>surowcow, ani uslug - pieniadze sa jedynie pokwitowaniem za ludzka
>prace.
>Dam moze przyklad, bo ostanio byly problemy z rolnikami (ich
>zbiorami).
>
>Rolnicy produkuja zywnosc:
>Skoro produkuja zywnosc, to zadanie od nich zaplaty w formie
>pieniedzy juz jest niegodziwoscia, bowiem oni (ten konkretny
>przyklad) sa tworzycielami pieniadza i ten winien przybyc do skupu,
>aby rolnik mogl odebrac je w zaleznosci ile wyprodukowal zywnosci.
>Pieniadze wydrukowane w mennicy jeszcze nie maja pokrycia w towarze
>(produkcji) rolnika lecz wtedy kiedy kierownik skupu przyjmie go i w
>ten wlasnie sposob zaczyna sie cyrkulacja pieniadza. Nastepnie towar
>przechodzi do fabryki (przetworstwa) i towar plus przetworzenie
>surowca idzie do sklepu z cena detaliczna aby konsument mogl kupic.
>Pieniadze zebrane ze sklepu "wedruja" do skarbca jako pieniadze
>"skonsumowane" bez zadnego pokrycia w towarze ktory konsument
>skonsumowal.
>
>Przyklad pszenicy:
>1 tona pszenicy kosztuje w skupie od 510 zlotych do 720 zlotych,
>natomiast bulki 250 gramowe kosztuja 3 zlote.
>Pytanie: ile bulek mozna wyprodukowac z 1 tony pszenicy?
>Oczywiscie ze 4000 bulek (choc wiem ze wiecej) po 3 zlote to sie
>rowna 12.000 zlotych.
>Mamy do czynienia z dwoma  uslugodawcami i jednym producentem:
>rolnik, mlynarz i sprzedawca.
>Gdyby ci trzej rzemieslnicy podzieliliby sie tymi 12.000 zlotych
>(placac podatek 20 procent VAT-u) to producent i uslugodawcy winni
>zarobic conajmniej po 3.000 zlotych.
>Skoro pszenica jest tak tania a bulki takie drogie to gdzie sie
>podziwaja zyski? U rolnika? U mlynarza? Czy moze u
>sprzedawcy-piekarza???
>Absolutnie nie. Moze ktos zna odpowiedz???
>Wlasnie z taka niesprawiedliwoscia i niegodziwoscia ktora jest
>ukryta ujawniam ja...
>Dotyczy sie to lichwy, bankructw, inflacji, deflacji itp
>"wyszukanych" terminow po to, aby zagmatwane bylo jeszcze bardziej
>zagmatwane...
>==============
>jasiek z toronto
>
>
>
>
>
>======================================================
>Lista 'Prawica'         Owner: <[EMAIL PROTECTED]>

________________________________________________________________________
Get Your Private, Free E-mail from MSN Hotmail at http://www.hotmail.com


======================================================
Lista 'Prawica'         Owner: <[EMAIL PROTECTED]>

Odpowiedź listem elektroniczym