http://www.money.pl/gospodarka/felietony/56763/1/ http://www.money.pl/gospodarka/felietony/56763/2/
> Bezrobocie, długi, składki i podatki > > Czas najwyższy dostosować sztandarowe hasła > programów rządowych do naszej coraz marniejszej > rzeczywistości. Lansowany w mediach, genialny w > samoocenie, program gospodarczy, szumnie tytułowany > ?Przedsiębiorczość, rozwój, praca? czas najwyższy > pogrzebać pod murem na cmentarzu programów > gospodarczych lewicy. Niestety nie będzie to takie > proste, coraz mniej wolnych kwater, a chętnych do pochówku inicjatyw > rządzącej socjaldemokracji przybywa znacznie szybciej, niż grabarz > nadąża z kopaniem grobów. > > Co zostało po tym programie? Oferta opcji podatkowej pozostała w > większości bez odpowiedzi. To znaczy, iż większość przedsiębiorców za > racjonalny uznała wybór starych progów podatkowych nawet jeśli rząd > okroił ulgi, zwolnienia, zamroził progi i kwotę wolną. Tylko najwięksi z > tych ?małych? przedsiębiorców (ok. 30%) zdecydowało się na opcję > liniową. A drobna raczkująca inicjatywa prywatna ponownie została > dodatkowo obciążona. > > Ale rząd nie zapomniał o tych ?cwaniakach?, co to chcieli uciec przed > ?sprawiedliwą społecznie? progresją podatkową. Już szykuje zza węgła > nowelizację zasad obciążenia składką ZUS. To zapewne kolejna z > genialnych inicjatyw w ramach tzw. ?Planu Hausnera?. Rzecznik rządu > zapewnia, że wyższy ZUS dla przedsiębiorców dotyczyć będzie tylko tych > ?bogatych?, mam pewne nieśmiałe przypuszczenie, że będzie to premia > właśnie dla tych, którzy wybrali opcję liniową. > > Co do rozwoju, o którym tak głośno w mediach, to rzeczywiście, osiągnęliśmy 3,7% > wzrostu PKB w 2003 roku. Z pogardą mówi się o ?schłodzeniu gospodarki? przez > poprzednią ekipę na czele z prof. Leszkiem Balcerowiczem. Obecna ekipa nie ma > żadnych zahamowań, także tych zdroworozsądkowych, aby rozpędzać gospodarkę, a > nawet jest z tego dumna. > > Sytuacja przypomina trochę kierowcę autobusu, który za wszelką cenę chce jak > najszybciej dotrzeć z miasta A do miasta B. Nieistotny dla niego jest stan > techniczny > pojazdu, gołoledź na drodze, ostre zakręty, wyciekający olej z silnika, oraz zerowy > brak poparcia pasażerów, z których połowa jest bliska palpitacji serca. Pan kierowca > wie lepiej i nie pozwoli sobie na żadne uwagi, nie straszne mu drzewa i wypadki > innych, liczy się szybkość jazdy. > > Tylko gdzie dojedziemy tym autokarem? Wzrost nie dość, że jest sztuczny, bo > podsycany nieprawdopodobnie rozdmuchanymi wydatkami budżetowymi, i to przy > rekordowym osłabieniu złotego oraz długu publicznym rosnącym w tempie na rekord > świata. Póki co, jedziemy, ale powoli autobus wydaje się coraz mniej słuchać > kierowcy... w pobliskim "rowie" widać jak na dłoni, jak się kończy taka jazda > (Argentyna, Indonezja, Brazylia). > > A poza tym, co nam po wzroście gospodarczym, skoro obciążenia > podatkowe jakie ponosimy rosną szybciej od niego. Śmiem twierdzić, od > dwóch latach dochód rozporządzalny przeciętnego obywatela, po > odliczeniu wszelkich składek, opłat i podatków, zarówno tych > bezpośrednich jak i pośrednich, pomimo wzrostu gospodarczego w > ostatnim roku na poziomie odpowiednio 1,4% i 3,7%, spadł dosyć > poważnie. To znaczy, że przybywa nam do kieszeni 1 złotówka, ale > zabierają nam 1,20 zł. Jaki sens z punktu widzenia obywatela ma taki > ?wzrost?? Nie dość, że musi coraz więcej i wydajniej pracować, to zabiera > mu się coraz więcej, a w dodatku państwo w coraz większym stopniu nie > wywiązuje się z obiecanych przywilejów. > > Wreszcie praca. GUS napisał najlepsze podsumowanie do ostatniej > części rządowego programu. Otóż okazuje się, że w rolnictwie pracuje > mniej osób, niż to się w urzędach pracy wydawało. Z jednej strony to > dobrze, bo oznacza to wzrost wydajności pracy w tym najbardziej > zacofanym segmencie gospodarki, duże gospodarstwa robią swoje. Z > drugiej jednak strony, nasuwają się następujące pytania: > - ile wynosi faktyczna stopa bezrobocia, bo w tą obecną na poziomie > 20% wierzę tak samo, jak w tą poprzednią 18%; > - ile statystycznych pułapek niosą jeszcze w sobie oficjalne dane GUS, > czy inne kategorie ekonomiczne też tak ?precyzyjnie? się szacuje?; > - czy rząd czyniąc wszelkie programy i plany gospodarcze, podejmując > kolejne nieudolne próby reform właśnie takimi ?precyzyjnymi? danymi > posługuje się?; > - ile departamentów w GUS zatrudniających tysiące ludzi w stolicy i w > terenie, robi kawał dobrej, nikomu nie użytecznej, roboty. > > Obawiam się, że nie poznamy odpowiedzi na te pytania. Tak jak się nam > mówi, że to tylko statystyka, bo w świecie realnym nic się nie zmieniło. > Otóż zmieniło się. Okazuje się, że z rolnictwa odchodzi istotna fala > pracujących, która albo załapie się na renty i zasiłki, albo zasili szeregi > bezrobotnych, albo też wyemigruje za chlebem. Ten proces ciągle trwa, a > nie jak twierdzi obecnie GUS, jest jednorazowym wydarzeniem > statystycznym zauważonym przy okazji spisu powszechnego. > > W tytule zaproponowałem aktualizację nazwy programu rządu. Od dziś > jest to program ?Bezrobocie, długi, składki i podatki?, bo akurat wszystkie > te elementy przyrastają rządowi w sposób zdumiewający. Tylko nam > obywatelom jakby coraz mniej do śmiechu... > > Rafał Wójcikowski
