http://www.niedziela.pl/xml.php?wyd=nd&nr=12&doc=nd200448.xml

NIEDZIELA  48   /  2004

Sprawy wagi Åwiatowej

Co nowego w Chinach?

Gdy kilka lat temu opublikowaÅem na Åamach âNiedzieliâ obszerny artykuÅ o sytuacji w Chinach, wielu znajomych pytaÅo mnie, dlaczego âtracÄ czasâ na zajmowanie siÄ sprawami, ktÃre nie majÄ nic 
wspÃlnego z PolskÄ i nie interesujÄ polskiego czytelnika. Nie przekonaÅem ich nawet wtedy, gdy przypomniaÅem, Åe co piÄty mieszkaniec naszego globu jest ChiÅczykiem, oraz Åe po wejÅciu Chin do Åwiatowej 
Organizacji Handlu sytuacja gospodarcza tego kraju bÄdzie miaÅa wielkie reperkusje rÃwnieÅ w innych krajach, a towary chiÅskie âzalejÄâ Åwiat. Od niedawna osoby te przyznajÄ mi racjÄ: Chiny to 
rÃwnieÅ sprawa polska!
Chiny przeÅywajÄ obecnie okres bardzo dynamicznego rozwoju gospodarczego, ktÃremu towarzyszÄ wielkie zmiany spoÅeczne i powolna ewolucja polityczna. Aby przybliÅyÄ Czytelnikom 
âNiedzieliâ problematykÄ chiÅskÄ, przeprowadziÅem wywiad z ks. Bernardo CervellerÄ â wÅoskim misjonarzem z Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych, ktÃry spÄdziÅ 
wiele lat w Chinach (m.in. w latach 1995-97 wykÅadaÅ na uniwersytecie w Pekinie historiÄ cywilizacji zachodniej), a od kilku lat jest dyrektorem agencji informacyjnej âAsiaNewsâ (strona internetowa: 
www.asianews.it), ktÃra codziennie publikuje po wÅosku, angielsku i chiÅsku biuletyny na tematy religijne i polityczno-spoÅeczne dotyczÄce tego kontynentu.

Z ks. Bernardo CervellerÄ â misjonarzem z Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych, dyrektorem agencji 
informacyjnej âAsiaNewsâ â rozmawia WÅodzimierz RÄdzioch

   WÅodzimierz RÄdzioch: â W czasie ostatniego kongresu Komitetu Centralnego ChiÅskiej Partii Komunistycznej 
Jiang Zemin przekazaÅ wÅadzÄ tego najbardziej ludnego kraju Åwiata w rÄce Hu Jintao. Co oznacza ta 
zmiana na szczycie wÅadzy w Chinach?

    Ks. Bernardo Cervellera: â Pozytywne jest to, Åe po raz pierwszy w historii partii komunistycznej wymiana osoby na najwyÅszym stanowisku w paÅstwie odbyÅa siÄ bez przemocy. 
PoczÄwszy od Mao Tse-tunga, zmiany tego typu byÅy zwiÄzane z walkÄ wewnÄtrznÄ. JeÅeli tym razem wszystko odbyÅo siÄ spokojnie i zgodnie z przewidywaniami, 
Åwiadczy to o tym, Åe partyjne szczyty prÃbujÄ ugruntowaÄ swojÄ wÅadzÄ, a jednoczeÅnie jÄ uwierzytelniÄ.
Z chiÅskiej sceny politycznej odchodzi Jiang Zemin â czÅowiek, ktÃrego polityka przyczyniÅa siÄ do 
dynamicznego rozwoju gospodarczego i uczyniÅa z Chin ÅwiatowÄ potÄgÄ gospodarczÄ.

   â Ten wyjÄtkowy rozwÃj gospodarczy ÅÄczyÅ siÄ z powaÅnymi problemami 
spoÅecznymiâ

â To prawda. PrzyczyniÅ siÄ do polaryzacji spoÅeczeÅstwa (istnieje przepaÅÄ miÄdzy grupÄ ludzi bardzo bogatych a biednymi masami) oraz do powstania powszechnej korupcji. Pomimo Åe co roku dochÃd narodowy w Chinach wzrasta o 9%, zwiÄksza siÄ liczba ludzi ÅyjÄcych poniÅej progu ubÃstwa (ocenia siÄ, Åe ubogich jest prawie 250 mln ChiÅczykÃw). Bezrobocie na wsi sprawia, Åe ok. 70 mln chÅopÃw zmuszonych jest emigrowaÄ do miast w poszukiwaniu jakiegokolwiek zajÄcia (z reguÅy pracujÄ jako niskopÅatni robotnicy w sektorze budowlanym).
JeÅeli chodzi o korupcjÄ, ocenia siÄ, Åe pochÅania ona ok. 20% dochodu narodowego! Komitet Centralny ChiÅskiej Partii Komunistycznej uznaÅ, Åe walka z korupcjÄ jest jej najwaÅniejszym zadaniem. To walka o âbyÄ lub nie byÄâ partii, poniewaÅ korupcja podkopuje prawowitoÅÄ jej wÅadzy. W Chinach sprawa prawowitoÅci wÅadzy Partii Komunistycznej to problem zÅoÅony. Na poczÄtku âprawoâ do rzÄdzenia wypÅywaÅo z faktu, Åe Mao Tse-tung pokonaÅ JapoÅczykÃw, a nastÄpnie nacjonalistÃw z Kuomintangu (Partii Narodowej), ktÃrych ludnoÅÄ uwaÅaÅa za skorumpowanych. Ci wszyscy, ktÃrzy uczestniczyli w âwielkim marszuâ, mieli wiÄc prawo, by uczestniczyÄ w rzÄdzeniu paÅstwem. Nastawienie ludzi do partii zmieniÅo siÄ po wydarzeniach na placu Tianâanmen, kiedy zaczÄto zadawaÄ sobie pytanie: âJakim prawem rzÄdzÄ nami ludzie, ktÃrzy nas zabijajÄ?â. Na te wÄtpliwoÅci obywateli partia odpowiadaÅa: âMamy prawo rzÄdziÄ, poniewaÅ
to my gwarantujemy dobrobyt Chinâ. Dlatego Jiang Zemin skupiÅ siÄ na rozwoju gospodarczym kraju. KonsekwencjÄ tego procesu byÅo powstanie wielkich nierÃwnoÅci spoÅecznych i korupcji. Jak juÅ wspomniaÅem, szczegÃlnie niebezpiecznym zjawiskiem jest korupcja, ktÃra kompromituje partiÄ w oczach ludzi i 
zagraÅa jej wÅadzy. DziÅ ludzie otwarcie skarÅÄ siÄ, Åe sekretarze partii, wÃjtowie, burmistrzowie i inni urzÄdnicy kradnÄ, nakÅadajÄ niesprawiedliwe podatki, ktÃre i tak trafiajÄ do ich kieszeni, przywÅaszczajÄ sobie ziemiÄ chÅopÃw itp. Partia reaguje, proponujÄc 
ânowe twarzeâ â urzÄdnikÃw, ktÃrzy sÄ bliÅej ludzi i walczÄ z korupcjÄ. Nie jest to jednak Åatwe zadanie, jak stwierdzajÄ czÅonkowie Akademii Nauk SpoÅecznych w Pekinie, gdyÅ skutecznie mogÅaby walczyÄ z korupcjÄ tylko struktura niezaleÅna od partii, a poza tym, aby 
usunÄÄ ludzi skorumpowanych, naleÅaÅoby przeprowadziÄ wolne wybory. W dzisiejszych Chinach jest t
o jednak niemoÅliwe, gdyÅ â jak stwierdziÅ Hu Jintao â demokracja typu zachodniego nie sprawdza siÄ w 
tym kraju; komunistyczny przywÃdca uwaÅa, Åe Chinom bardziej odpowiada âdemokracja scentralizowanaâ (sic!).

â Ocenia siÄ, Åe w Chinach co roku 10 tys. osÃb skazywanych jest na ÅmierÄ. Czy to rezultat walki z korupcjÄ?

    â Nie. Bardzo niewiele osÃb, ktÃrym zarzucano korupcjÄ, zostaÅo skazanych na ÅmierÄ (jedynie 2 lub 3 czÅonkÃw partii skazano za to 
przestÄpstwo). Z reguÅy skorumpowani dziaÅacze partyjni uciekajÄ za granicÄ (gÅÃwnie z pomocÄ towarzyszy) lub zostajÄ wyrzuceni z partii. 
NajczÄÅciej jednak przebywajÄ w areszcie domowym w swych willach.
Zdecydowana wiÄkszoÅÄ z 10 tys. skazanych na ÅmierÄ to przemytnicy narkotykÃw, czÅonkowie mafii chiÅskiej oraz rÃÅnorodni przestÄpcy. W Chinach wÅadze sÄ przekonane, Åe dziÄki karze 
Åmierci moÅna kontrolowaÄ Åwiat przestÄpczy i spoÅeczeÅstwo. Istnieje podejrzenie, Åe wÅrÃd skazanych sÄ takÅe wiÄÅniowie polityczni, ale nie ma na to dowodÃw, gdyÅ wyroki 
Åmierci sÄ tajemnicÄ paÅstwowÄ.

   â Demokracja powstaÅa w paÅstwach o tradycji chrzeÅcijaÅskiej. W Chinach natomiast 
jest tradycja konfucjaÅska. Czy konfucjanizm ma jakikolwiek wpÅyw na dzisiejszy system polityczny?

   â W konfucjanizmie osoba istnieje dla dobra grupy czy klanu, do ktÃrego przynaleÅy. Demokratyczna 
zasada âjeden czÅowiek, jeden gÅosâ z punktu widzenia konfucjanizmu jest trudna do przyjÄcia.

   â Bardziej niÅ dobro osoby liczy siÄ dobro spoÅecznoÅciâ

   â No wÅaÅnie. Dlatego partia mÃwi o âdemokracji scentralizowanejâ, lecz dzisiaj sÅuÅy to tylko zachowaniu wÅadzy. Gdyby ludzie 
mogli pÃjÅÄ gÅosowaÄ w wolnych wyborach, nikt z dzisiejszych wÅadcÃw nie zostaÅby wybrany. Wszyscy nienawidzÄ ich i uwaÅajÄ 
za kompletnie skorumpowanych.

   â W Chinach od lat prowadzona jest âpolityka jednego dzieckaâ. Jakie sÄ jej 
konsekwencje?

â PrzywÃdcy chiÅscy uwaÅajÄ, Åe aby zapewniÄ rozwÃj spoÅeczeÅstwa, nie naleÅy dopuÅciÄ do przyrostu ludnoÅci. Dlatego âpozwalajÄâ, by rodzina miaÅa tylko jedno dziecko. Jeszcze do niedawna rodziny byÅy zmuszane siÅÄ do przestrzegania tego nakazu: kobiety musiaÅy poddawaÄ siÄ aborcji lub zabijano narodzone juÅ niemowlÄta. DziÅ prÃbuje siÄ wyperswadowaÄ ludziom posiadanie wiÄkszej liczby dzieci innymi metodami: nagradza siÄ rodziny, ktÃre nie majÄ dzieci, a karze te, ktÃre majÄ wiÄcej niÅ jedno dziecko (z reguÅy kary pieniÄÅne odpowiadajÄ 6-24-miesiÄcznym pensjom). PoniewaÅ ChiÅczycy wolÄ mieÄ synÃw niÅ cÃrki, uciekajÄ siÄ bardzo czÄsto do badaÅ prenatalnych i dokonujÄ aborcji dziewczynek. WedÅug oceny Åwiatowej Organizacji Zdrowia, w ciÄgu ostatnich 20 lat w Chinach zabito 50 mln nienarodzonych dziewczynek. Podczas gdy w Åwiecie na 106 mÄÅczyzn rodzi siÄ 110 kobiet (w Europie na 95 mÄÅczyzn 100 kobiet),
w Chinach proporcje te sÄ odwrotne â 119 mÄÅczyzn na 100 kobiet (w niektÃrych regionach nawet 140 na 100!). Oznacza to, Åe dla milonÃw ChiÅczykÃw âbrakujeâ Åon, a sytuacja ta prowadzi do prawdziwego handlu kobietami.
Istnieje rÃwnieÅ inny aspekt âpolityki jednego dzieckaâ: problemy psychologiczne jedynakÃw â 
dzieci, ktÃre wychowujÄ siÄ bez rodzeÅstwa.
RzÄd zaczyna wycofywaÄ siÄ z tej polityki â gÅÃwnie w Szanghaju, poniewaÅ zorientowaÅ siÄ, Åe w jej rezultacie w 2015 r. jedna osoba aktywna zawodowo bÄdzie musiaÅa 
utrzymaÄ co najmniej cztery osoby w podeszÅym wieku. Dlatego dyskutuje siÄ obecnie, czy nie byÅoby lepiej â przynajmniej w duÅych miastach â pozwoliÄ maÅÅonkom na posiadanie 
dwojga dzieci, aby w przyszÅoÅci uniknÄÄ wzrostu wydatkÃw na sÅuÅbÄ zdrowia.
Na zakoÅczenie chciaÅbym podkreÅliÄ, Åe âpolityka jednego dzieckaâ doskonale odzwierciedla sytuacjÄ w Chinach, 
gdzie rzÄd ma wÅadzÄ rÃwnieÅ nad rodzinÄ (tu nie istnieje pojÄcie odpowiedzialnego rodzicielstwa).

   â Jak ocenia KsiÄdz politykÄ Europy i StanÃw Zjednoczonych w stosunku do 
Chin?

   â Europa chce staÄ siÄ gÅÃwnym partnerem Chin i aby utrzymywaÄ dobre stosunki handlowe, przymyka oko na to wszystko, co dzieje siÄ w tym kraju, rÃwnieÅ na 
Åamanie praw czÅowieka. Gdy Hu Jintao goÅciÅ we Francji, Chirac w ogÃle nie wspomniaÅ o prawach czÅowieka, a ponadto kazaÅ usunÄÄ ludzi z miejsc, gdzie 
przebywaÅ chiÅski przywÃdca, aby przypadkiem nie zobaczyÅ antychiÅskich manifestacji. Wszystko to sÅuÅy utrzymaniu uprzywilejowanych stosunkÃw gospodarczych z tym wielkim 
krajem.

   â Temu sÅuÅyÅa rÃwnieÅ wizyta Chiraca w Chinach w paÅdzierniku. Obserwatorzy sceny politycznej zwrÃcili uwagÄ na inny aspekt 
zbliÅenia francusko-chiÅskiego â Francja prÃbuje stworzyÄ strategicznÄ koalicjÄ, ktÃrej celem byÅoby stawienie czoÅa 
amerykaÅskiemu supermocarstwu oraz jego unilateralnej polityce.

   â Trzeba stwierdziÄ, Åe Stany Zjednoczone sÄ bardziej skÅonne demaskowaÄ Åamanie praw czÅowieka w Chinach, chociaÅ prowadzÄ z tym krajem wielkie interesy. To prawda, Åe mÃwi siÄ o prÃbie 
stworzenia przez FrancjÄ i Chiny Åwiatowego systemu wielobiegunowego, aby w ten sposÃb umniejszyÄ rolÄ USA. PrawdÄ jest takÅe, Åe ChiÅczycy pertraktujÄ ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie Tajwanu i Korei 
PÃÅnocnej oraz terroryzmu. Jednym sÅowem, dziÅ Chiny robiÄ to, co zawsze robiÅy: prÃbujÄ porÃÅniÄ EuropÄ z USA.

   â W 1997 r. Wielka Brytania przekazaÅa wÅadzÄ w Hongkongu Chinom komunistycznym, zastrzegÅa jednak, Åe wÅadze w Pekinie muszÄ respektowaÄ tamtejszy system 
polityczno-gospodarczy (rzucono wÃwczas hasÅo: âjedno paÅstwo, dwa systemyâ). W ten sposÃb Hongkong staÅ siÄ niejako papierkiem lakmusowym procesu demokratyzacji Chin. 
Niestety, sytuacja pogarsza siÄ, a odwaÅny miejscowy arcybiskup Joseph Zen czÄsto demaskuje zamachy na wolnoÅÄ i demokracjÄ. Jaka jest sytuacja w Hongkongu po wyborach, ktÃre 
odbyÅy siÄ tam niedawno?

    â W przypadku Hongkongu nie moÅemy mÃwiÄ o prawdziwej demokracji. Jeszcze za czasÃw panowania brytyjskiego tamtejszy parlament byÅ zorganizowany w dziwny sposÃb: poÅowa parlamentarzystÃw byÅa wybierana przez wyborcÃw, drugÄ poÅowÄ 
wybieraÅy rÃÅnorodne korporacje (adwokatÃw, bankowcÃw, przedsiÄbiorcÃw itp.). ZapewniaÅo to ochronÄ interesÃw korporacji, poniewaÅ klasa rzÄdzÄca, zarÃwno Ãwczesna, jak i obecna, zwiÄzana z Pekinem, uwaÅa, Åe demokracja 
nie sprzyja gospodarce. Dlatego mieszkaÅcy Hongkongu od lat organizujÄ demonstracje w obronie demokracji i prawa do sprawiedliwych wyborÃw. KoÅciÃÅ katolicki z abp. Zenem na czele staje w obronie tych ruchÃw, poniewaÅ wierzy w demokracjÄ i chce, by Pekin 
respektowaÅ zasadÄ: âjedno paÅstwo, dwa systemyâ.
Pekin zawsze prÃbowaÅ kontrolowaÄ Hongkong, aby âwirusâ demokracji nie rozprzestrzeniÅ siÄ na caÅe Chiny. Temu sÅuÅÄ sprzeczne z zasadÄ âjedno paÅstwo, dwa systemyâ ingerencje Chin w prawodawstwo Hongkongu. Coraz czÄstsze 
interwencje wÅadz chiÅskich skierowane sÄ przeciw najbardziej dynamicznym sektorom spoÅeczeÅstwa, w tym rÃwnieÅ przeciw KoÅcioÅowi katolickiemu. KoÅciÃÅ obawia siÄ, Åe wÅadze bÄdÄ prÃbowaÅy 
âpoÅoÅyÄ rÄkÄâ na szkoÅach katolickich, ktÃre zawsze byÅy subwencjonowane przez paÅstwo.

   â Ostatnio watykaÅski rzecznik prasowy kilkakrotnie interweniowaÅ w sprawie przeÅladowaÅ kapÅanÃw i 
KoÅcioÅa w Chinach. Dlaczego wÅadze chiÅskie intensyfikujÄ dziaÅania przeciw katolikom?

    â Komunistyczne wÅadze Chin od zawsze prÃbowaÅy zniszczyÄ KoÅciÃÅ lub przynajmniej go kontrolowaÄ. W tym celu w 1957 r. powoÅano do Åycia zwiÄzek patriotyczny, ktÃremu przyÅwiecaÅa idea, Åe prawdziwy chrzeÅcijanin powinien byÄ rÃwnieÅ patriotÄ i pracowaÄ dla dobra narodu. Ta idea 
sama w sobie nie byÅa zÅa i dlatego wielu ksiÄÅy z entuzjazmen wstÄpiÅo do zwiÄzku. Problem w tym, Åe do zadaÅ zwiÄzku naleÅaÅo rÃwnieÅ zorganizowanie KoÅcioÅa âautonomicznego i niezaleÅnegoâ, tzn. KoÅcioÅa narodowego, odÅÄczonego od Rzymu. Dlatego zwiÄzek chce 
kontrolowaÄ wszystkie aspekty Åycia KoÅcioÅa, aby zmusiÄ go do âpracy na rzecz socjalizmuâ, do zaakceptowania supremacji partii i jej linii politycznej. Na dodatek, czÄsto siÄ zdarza, Åe sekretarzami zwiÄzku sÄ ateiÅci. Wszystkie te posuniÄcia majÄ jeden cel: rozbicie KoÅcioÅa.
CzÄÅÄ KoÅcioÅa â tzw. KoÅciÃÅ podziemny â nie akceptuje ingerencji paÅstwa w jego wewnÄtrzne sprawy i dlatego jest przedmiotem przeÅladowaÅ. Jego wspÃlnoty, 
aby uniknÄÄ paÅstwowej kontroli, stworzyÅy rÃwnolegÅe struktury koÅcielne, wÅÄcznie z seminariami, klasztorami i koÅcioÅami. To wierni tego KoÅcioÅa wraz z biskupami 
sÄ przeÅladowani i wiÄzieni.
NaleÅy jednak zwrÃciÄ uwagÄ na dwa nowe aspekty sprawy: KoÅciÃÅ oficjalny i podziemny stajÄ siÄ coraz bardziej powiÄzane ze sobÄ, co irytuje wÅadze; Watykan postanowiÅ 
podnieÅÄ gÅos w sprawie Åamania praw czÅowieka w Chinach, poniewaÅ paÅstwo to deklaruje, Åe chce wejÅÄ do wspÃlnoty narodÃw i respektowaÄ KartÄ Praw CzÅowieka ONZ, a 
jednoczeÅnie nieustannie przeÅladuje KoÅciÃÅ.

   â Niedawno napisaÅ KsiÄdz ksiÄÅkÄ pt. âMisja Chinyâ (Missione Cina, wyd. Ancora, Mediolan). Jaka 
jest misja KoÅcioÅa w Chinach i jakie wyzwania stawia przed KoÅcioÅem ten wielki kraj?

    â Trzeba podkreÅliÄ, Åe antyreligijna polityka ChiÅskiej Partii Komunistycznej okazaÅa siÄ fiaskiem. Upadek ideologii komunistycznej sprawiÅ, Åe powstaÅa duchowa prÃÅnia. Ludzie zaczÄli szukaÄ ideaÅÃw i zainteresowali siÄ religiÄ, a wiele osÃb nawrÃciÅo 
siÄ na chrzeÅcijaÅstwo. ChiÅczycy poznajÄ KoÅciÃÅ za poÅrednictwem katolikÃw. PostrzegajÄ ich jako ludzi, ktÃrzy wiedzÄ, dlaczego ÅyjÄ, ludzi silnych wiarÄ, dziÄki ktÃrej potrafiÄ stawiÄ czoÅo trudnym momentom egzystencji. To przyciÄga do 
KoÅcioÅa. Jest rÃwnieÅ pewna grupa ludzi zafascynowana zachodnim KoÅcioÅem. ZachÃd zawsze fascynowaÅ ChiÅczykÃw, podobnie zresztÄ jak my w Europie jesteÅmy zafascynowani kulturÄ orientalnÄ.
Jaka jest misja KoÅcioÅa w Chinach? Moi chiÅscy znajomi â naukowcy i agnostycy â mÃwili mi, Åe KoÅciÃÅ katolicki mÃgÅby speÅniaÄ w ich kraju podwÃjnÄ misjÄ. Po pierwsze, mÃgÅby przyczyniÄ siÄ do przywrÃcenia godnoÅci czÅowieka w kraju, w 
ktÃrym filozofia konfucjaÅska uznaje jedynie znaczenie grup spoÅecznych i paÅstwowych. W Chinach to paÅstwo daje prawa czÅowiekowi, podczas gdy chrzeÅcijaÅstwo podkreÅla fakt, Åe czÅowiek, jako istota ludzka, ma wrodzone i niezbywalne prawa, ktÃre paÅstwo musi uznaÄ. Po drugie, 
KoÅciÃÅ katolicki ze swymi ideaÅami solidarnoÅci i miÅoÅci mÃgÅby pomÃc w rozÅadowaniu konfliktÃw spoÅecznych. Obecnie w Chinach wÅadze obawiajÄ siÄ gwaÅtownego konfliktu miÄdzy grupÄ ludzi bogatych a rzeszami ubogich.

   â DziekujÄ za rozmowÄ.

Z ks. Bernardo CervellerÄ rozmawiaÅ WÅodzimierz RÄdzioch

KoÅciÃÅ katolicki w Chinach

Szacuje siÄ, Åe w Chinach jest ok. 12 mln katolikÃw (w 1949 r. byÅo ich 3 mln); opiekÄ duszpasterskÄ nad nimi sprawuje 2 200 ksiÄÅy, 3 600 siÃstr zakonnych; w seminariach przygotowuje siÄ do kapÅaÅstwa 1 700 alumnÃw, a nowicjuszek jest ok. 2 500.
Do KoÅcioÅa âoficjalnegoâ, kontrolowanego przez rzÄdowe Biuro ds. Religijnych, naleÅy okoÅo 4 mln wiernych i 79 biskupÃw. WÅadze komunistyczne, za poÅrednictwem ZwiÄzku Patriotycznego, ingerujÄ we wszystkie aspekty Åycia tego KoÅcioÅa, jak nominacja biskupÃw, selekcja kandydatÃw do kapÅaÅstwa, wybÃr seminaryjnych wykÅadowcÃw. KontrolujÄ rÃwnieÅ publikacje, kontakty z zagranicÄ oraz administracjÄ.
KoÅciÃÅ ânieoficjalnyâ lub âpodziemnyâ to ta czÄÅÄ KoÅcioÅa, ktÃra â aby zachowaÄ wiÄÅ z PapieÅem i niezaleÅnoÅÄ od wÅadz komunistycznych â zeszÅa do podziemia. Ponad 80% biskupÃw z KoÅcioÅa âoficjalnegoâ w tajemnicy poprosiÅo o pojednanie ze StolicÄ ApostolskÄ.



------------------------------------------------------------------ STOP KUPOWANIU W NIEDZIELE!!! Pamietaj abys dzien swiety swiecil Nie czyn drugiemu, co tobie nie mile http://www.wiara.pl/tematcaly.php?idenart93259923 ------------------------------------------------------------------



Odpowiedź listem elektroniczym