Michał Synowiec wrote:

> Wcisneli ci po prostu to ubezpieczenie. To jest zwykłe naciagactwo i hucpa.
> Nie ma obowiazku kupować ubezpieczenia zdrowotnego na granicy a zwłaszcza
> jezeli masz nasze. Takie są tzw. międzyrzadowe ustalenia i obowiazuja juz od
> dwóch lat. Nie mozna sie dać na to naciagać, co najwyżej potrzymaja na
> granicy pół godziny dłuzej. To samo jest z bakszyszem u pogranicznika lub
> celnika - czasami żądają po 1-5-10 $ od osoby za "przyspieszenie odprawy"
> lub za wypisanie deklaracji celnej na samochód. Nalezy tu być twardym i
> stanowczym ale nie zadziornym - po  prostu trzeba iść na pewniaka oraz
> straszyc telefonem do Konsulatu RP -:)

Mialem takie wrazenie ale bylem w Hrebennem o 12-tej w poludnie a
musialem jeszcze przed zmrokiem dotrzec do Werchowyny (Zabie), jechalem
pierwszy raz samochodem i nie mialem czasu na handryczenie sie.

A za deklaracje na samochod Pan Celnik wzial po uwazaniu 5 hrywien czyli
4 zlote (od Polakow przede mna nie wzial nic ;-)

Adampio

P.S.czy ktos cos wie o przejsciu w Korczowej?

Odpowiedź listem elektroniczym