Witaj sportivo,

W liście datowanym 4 lipca 2004 (21:41:47) można przeczytać:

stp> Przez ostatni weekend miałem okazje pojeździć w terenie Ursusem C 360 i
stp> muszę powiedzieć że jest to pojazd niemal o nieograniczonych zdolnościach
stp> terenowych.

Swego czasu przejezdzilem kilkadziesiat motogodzin C-360.
C-360 jako samodzielny pojazd jest rzeczywiscie ok aczkolwiek rolnicy
chwalili bardziej mniejszego MF - lzejszego i z nizszym srodkiem
ciezkosci.
Problemy zaczynaja sie kiedy trzeba cos pracowac w polu - brak
przedniego napedu sprawia ze w ciezkim terenie tylne kola potrafia sie
bezradnie zakrecic w miejscu. Dosc wysoki sr. ciezk. nakazuje raczej
ostrozne zapuszcznie sie na pochylosci.
Z obciazona tylnym zaczepem/podnosnikiem sa problemy z kierowalnoscia
niekiedy nawet powazne - przod lubi wtedy szybowac w gorze

stp> Blokada,

najczesciej kiedy wlacza sie blokade to juz "po ptokach"
sa tez dzielone stronami hamulce - przydatne glownie przy skrecaniu, kiedy
przednie kola jada "sobie a muzom"

stp> reduktor, wspaniały silnik diesla, który zachwyca
stp> momentem obrotowym...

moment nie ma oszalamiajacych wielkosci bezwzglednych ale kultura
pracy rzeczywiscie jest fajna - mozna jechac na 800 obr/min a jak sie
pocisnie to i nawet przekroczy 1600 obr/min

stp> no i ten  komfort psychiczny że właściwie nic cię nie
stp> zatrzyma.

grunt to wiara ;-)

stp> Ma właściwie jedną wadę po 10 godzinach jazdy po bezdrożach i
stp> katowania sprzęta człowiek jest głuchy i ma ponadrywane wnętrzności ze
stp> względu na brak jakiejkolwiek (oprócz opon) amortyzacji.

nie miales amortyzacji fotela?

stp> Poza tym ok

brakuje wspomagania kierownicy. raz o malo co nie stracilem kciuka
kiedy dostalem w niego ramieniem kierownicy (aluminiowy odlew!)

PS. Wiedziales od razu gdzie sie wlacza rozrusznik?
-- 
Pozdrowienia,
 Michal                            mailto:[EMAIL PROTECTED]

Odpowiedź listem elektroniczym