Mam takie problem: do kanału dolotowego zassało wodę (było za głęboko a
snorkela niet,  silnik benzynowy) i silnik zgasł. Blok silnika cały, korby
nie wyszły bokiem. Czy trzeba odkręcać głowice? W warunkach bojowych woda (a
raczej substancja mająca konsystencje cieczy) usunięta została poprzez
odkręcenie świec i kręcenie rozrusznikiem. Czy są jakieś alternatywne metody
sprawdzenia czy specjalnie się tam coś nie pochrzaniło? Endoskop? Ile może
to kosztować?
Pozdrawiam
carlos

Odpowiedź listem elektroniczym