miałem to samo w dieslu LR, zrobiłem to co ty.. tyle że jako lakonik zapomniałem wody z intercoolera wylać, a że było - 15 stopni to lód się zrobił, więc trzeba było odłączyć intercooler. poza tym z oleju się emulsja wodna zrobiła. samochód był odpalany bezlitośnie (ciągnięty)...
po zakończeniu rajdu wymieniłem płyny ustrojowe. od tego czasu przejechałem już 100 000 km i nie ma żadnych problemów z silnikiem... może to cię pocieszy... choć z drugiej strony do wody wjeżdżałem na bardzo wolnych obrotach... a jeśli chcesz sobie zajrzeć do silnika to tylko endoskop, albo fedrowanie całych bebechów. pzdr jdef90 -----Original Message----- From: [EMAIL PROTECTED] [mailto:[EMAIL PROTECTED] Sent: Thursday, July 15, 2004 12:54 AM To: [EMAIL PROTECTED] Subject: [OFF-ROAD] woda z rzeki w komorze spalnia, silnik benzynowy Mam takie problem: do kanału dolotowego zassało wodę (było za głęboko a snorkela niet, silnik benzynowy) i silnik zgasł. Blok silnika cały, korby nie wyszły bokiem. Czy trzeba odkręcać głowice? W warunkach bojowych woda (a raczej substancja mająca konsystencje cieczy) usunięta została poprzez odkręcenie świec i kręcenie rozrusznikiem. Czy są jakieś alternatywne metody sprawdzenia czy specjalnie się tam coś nie pochrzaniło? Endoskop? Ile może to kosztować? Pozdrawiam carlos
