O! własnie! nie przejmować się za bardzo... jak coś ma klęknąć to i tak klęknie.
to jest chyba klucz do sukcesu :) pzdr jdef90 -----Original Message----- From: Krzysztof Kretkiewicz [mailto:[EMAIL PROTECTED] Sent: Thursday, July 15, 2004 11:05 AM To: [EMAIL PROTECTED] Subject: Re: [OFF-ROAD] woda z rzeki w komorze spalnia, silnik benzynowy On Thu, Jul 15, 2004 at 12:54:05AM +0200, [EMAIL PROTECTED] wrote: > Mam takie problem: do kanału dolotowego zassało wodę (było za głęboko a > snorkela niet, silnik benzynowy) i silnik zgasł. Blok silnika cały, korby > nie wyszły bokiem. Czy trzeba odkręcać głowice? W warunkach bojowych woda (a > raczej substancja mająca konsystencje cieczy) usunięta została poprzez > odkręcenie świec i kręcenie rozrusznikiem. Czy są jakieś alternatywne metody > sprawdzenia czy specjalnie się tam coś nie pochrzaniło? Endoskop? Ile może > to kosztować? po pierwsze wyciągnąć auto z wody (jak wystaje tylko dach to niestety trzeba nurkować ;) wylac wode z cylindrów, swiece wysuszyc sprawdzic poziom oleju w wodzie - niestety, 99% gwarancji ze bedzie woda w misce, jesli tak , olej wymienić. swiece wkręcić odpalić pojechać nie przejmowac sie za bardzo (pod warunkiem wymiany tego oleju, a nie jezdzenia na emulsji) Pozdrawiam K. (znam to uczucie, tez mam niedaleko to rzeki)
