*** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-08-06 10:46:55]

Message from Patryk Sobol [04:18 00-08-06 +0000]:

>Wielce to moze przesada..., jednak rzetelnej i rzeczowej 
>krytyki teorii Danikena nie spotkalem (a chcialem takowa 
>poznac)...

Prosze Pana, niech Pan nie wymaga ode mnie dokladnej
bibliografii ksiazek poswieconych zwalczaniu fantazji
D�nikena, spisu artykulow w czasopismach itp. Niech
Pan moze zajrzy do rocznikow "Wiedza i Zycie" z lat
70-tych, moze do "Problemow"... niech Pan spyta powaznych
uczonych z polskich uniwersytetow...

Mnie te sprawy obchodza b. niewiele i nie poswiecam
im czasu ani nie przechowuje ich w pamieci. Wole sobie 
poczytac autentyczne science fiction sprzedawane jako 
science fiction, a nie jako "alternatywna nauka"

Wystarczylo mi to, co czytalem na jego temat wiele lat 
temu, co obejrzalem w TV - oraz lektura jednej z jego 
ksiazek, ktorej tytulu tez nie pamietam. Nie mam po
prostu czasu na pseudonauke a tym bardziej na zbieranie
pozycji bibliograficznych poswieconych pseudouczonym.

Byc moze znajdzie Pan gdzies w bibliotece rzetelna
krytyke D�nikena - choc nie sadze, by bylo tego zbyt
wiele. Obalac bzdury jest zajeciem zmudnym i malo
platnym, a ponadto wymaga wiedzy - przez ten czas
D�niken moze splodzic piec nowych ksiazek! Gdy jeden
glupiec wrzuci kamien do wody, stu madrych nie moze
go znalezc!

Nie znajdzie Pan tez ksiazek poswieconych naukowej 
krytyce teorii niejakiego Lawsona, wg. ktorej caly 
wszechswiat to jeden wielki system pompek ssaco-tloczacych. 
Na takie kurioza jest ewentualnie miejsce w ksiazkach 
"Historia pseudonauki" albo, w ciezszych przypadkach,
"Rocznikach Psychiatrii Stosowanej".


>> - gdyz 
>>dla powaznych naukowcow D�niken WOGOLE NIE JEST PARTNEREM 
>>DO DYSKUSJI
>
>Mysle ze naukowcy tzw "powazmi" sa po prostu scisle powiazanie z roznymi 
> koteriami i boja sie o swoje "prof-mgr-dr" apanaze i posady...

Eee tam, nie przesadzajmy, jest wystarczajaco wielu
niepokornych naukowcow. Bez nich nie byloby zadnego
postepu ani rozwoju wiedzy.


>>Pamietam jeszcze jak dzis rozmowe w polskiej TV, tuz po
>>wizycie D�nikena w Polsce, z udzialem pani profesor,
>>nazwiska nie pomne. Otoz wziela ona na warsztat wszystkie 
>>ekstrawaganckie teorie D�nikena i spokojnie, rzeczowo, 
>>wykazala ich caly bezsens.
>
>Znow brak konkretow...

Zobaczymy, co Pan bedzie pamietal z dzisiejszej dyskusji
za 25 lat...


>> Choc pewnie beda to panegiryki
>>ku jego czci, gdyz powazni uczeni w ogole nie zawracaja
>>sobie glowy idiotyzmami i raczej nie robia mu stronic
>>na Internecie.
>
>A moze "powazni" uczeni boja sie aby swiat nagle nie wywrocil sie do 
>gory nogami, i zeby nie pospadali z tych 
>lukratywnych posadek (na ktorych sa z racji uczestnictwa w Towarzystwie 
>Wzajemnej Naukowej Adoracjii...)? :-)))

Och, oczywiscie - wszystko to jeden wielki spisek "uczonych",
ktorzy boja sie o swe "lukratywne posady". A w rzeczywistosci
jestesmy potomkami mieszkancow Aldebarana, kosmici nauczyli
nas matematyki a dowodca ichniego statku kosmicznego napisal
na kolanie Pismo Swiete, wsadzil Jonasza do lodzi podwodnej
oraz wystrzelil Jezusa w kapsule czasowej...

Jesli juz cokolwiek charakteryzuje uczonych, to na pewno
nie "lukratywne posady".


>>D�niken to czlowiek nie majacy zielonego pojecia o tzw.
>>metodyce badan naukowych, nie znajacy zasady np. brzytwy 
>>Ockhama, o ogromnych lukach w wyksztalceniu - ale niewatpliwie 
>>zdolny popularyzator sensacji.
>
>Czy moze Pan podac zrodlo (najlepiej jakis autorytet naukowy) tej 
>charakterystyki, czy tez jest to Panska tworczosc wlasna?

Tym zrodlem jest moja wiedza o tym, czym jest nauka, a czym 
jest szarlataneria. Moja wiedza oparta jest zarowno na 
wyksztalceniu formalnym, jak i na samoksztalceniu. Ponownie
odsylam Pana do jakiejkolwiek uznanej polskiej uczelni, by
wypowiedzieli sie o D�nikenie. Byc moze zechce im sie marnowac
czas...


>> Podobno ostatnio fizycy cos przebakuja, ze w 
>>pewnych warunkach mozna poruszac sie szybciej, niz swiatlo,
>>ale nie znam szczegolow (i nie chodzi tu o zjawisko odkryte 
>>dawno juz przez Czerenkowa). I to by byla sensacja!!!
>
>Zadna sensacja. 

Jak dla kogo, jak dla kogo...


>Z tego co wiem to raczej chodzi o to ze samo swiatlo 
>porusza sie szybciej od swiatla bo... "prawdziwi uczeni" 
>zle obliczyli dotychczasowa "predkosc swiatla"...

"Prawdziwej predkosci swiatla" nigdy nie da sie obliczyc
z absolutna dokladnoscia, a jedynie z pewnym przyblizeniem.
Zatem kazda jej wartosc jest obarczona pewnym bledem 
i mozna na upartego stwierdzic, ze "nie jest prawdziwa".

O tym, ze predkosc swiatla byla obliczona wystarczajaco 
dokladnie zaswiadczyc moga niezliczone juz eksperymenty 
fizyczne, funkcjonowanie radia i TV,  kuchenek mikrofalowych, 
sztucznych satelitow, telefonow, radioteleskopow - jednym 
slowem niemal calej wspolczesnej techniki, wykorzystujacej 
teorie fal elektromagnetycznych Maxwella.

Wiec co Pan rozumie przez "zle obliczyli predkosc swiatla"?
Rabneli sie o 30%? O 3% ?

Czy nie zdaje Pan sobie sprawy, ze to dzieki owym uczonym,
ktorych Pan ironicznie ujmuje w cudzyslow, siedzi Pan teraz 
i pisze sobie postingi na Internecie? A coz nam dala 
"alternatywna nauka" procz swietnych zarobkow dla wydrwigroszy?

Czy ktos pamieta jeszcze "cudotworce" Uri Gellera, ktory sila
woli zginal lyzki? Pozniej zdemaskowano go jako sprytnego
oszusta.

mjw


======================================================
Lista 'Prawica'         Owner: <[EMAIL PROTECTED]>

Odpowiedź listem elektroniczym