*** From [EMAIL PROTECTED] (Stanislaw Blaszczak)
"jasiek z toronto" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
>
>
> >
> > > Wysluchalem calej listy narzekan, biedy, nieszczesc, klatw na
wszystko,
> > > powiedzialem mu. Sluchaj na calym swiecie ludzie maja takie same
problemy,
> > > ale kazdy stara sie sam je sobie zalatwiac...i ja tez nauczylem sie od
> > nich
> > > tego pozytecznego obyczaju.
> > > Na to sasiad do mnie- No to co z nami bedzie????
> > > A co bys ty chcial?-pytam.
> > > No to jak zaczeliscie'k...wa -powiada to przyjezdzajcie i skonczcie...
> > > Nie bracie, teraz twoja kolej....TO juz do was przylazlo, jeszcze TEGO
nie
> > > widzisz, ale ja juz widze- od dzisiaj bedziesz sie musial martwic o
siebie
> > > sam! Ja ci moge poradzic, powiedziec jak sie to robi, ale pracowac
musisz
> > > sobie sam!!!
> >
> > A moze by pan mu powiedzial, czego pan dokonal? Nie dla siebie, ale dla
> > kraju. Po czesci on rzeczywiscie mial racje.
> >
>
> Panie Stanislawie, to moze ja jezykiem panskim zapytam coz takiego zrobil
Pan
> dla Polakow siedzac w Polsce. Niech no mi Pan przysle jakis biuletyn,
odezwe,
> protest, a moze felieton z panskim podpisem na koncu.
Uwaza pan, ze dzialalnosc dla kraju musi zamykac sie w publikacjach,
wydawaniu biuletynow, odezw. Czy tylko tak mozna dzialac dla kraju w panskim
rozumieniu? Pytanie to zadalem panu Kaflowi i mysle, ze otrzymam odpowiedz.
Natomiast pan probuje sprowadzic mnie do parteru insynuujac, ze skoro nie
dopadl pan nigdzie tekstow mojego autorstwa to zapewne nic nie zrobilem, a
na liscie tylko sie szarogesze. Otoz nie, panie jasku.
Widzi pan, chyba w odroznieniu do pana, twierdze ze dla kraju mozna dzialac
nie tylko poprzez publikacje, wydawanie biuletynow i odezw. Do tego trzeba
miec zylke publicysty, dziennikarza czy w ogole umiejetnosci tworzenia
propagandy pisanej. Ja jej nie posiadam i dlatego nie prowadze tego typu
dzialanosci. Po prostu nie czepiam sie czegos czego nie potrafie robic. Co
zrobilem? Mysle, ze duzo jak na czlowieka mojego pokroju. W moim miescie, w
srodowisku lokalnym, w srodowisku zawodowym i na ile mi starcza czasu
podtrzymuje ducha patriotycznego, poprzez kierowanie struktura powiatowa
ugrupowania ktorego jestem czlonkiem. Podtrzymuje to ugrupowanie i
wspolpracuje z innymi prawicowymi srodowiskami by nie rozpanoszyly sie
postkomunistyczne hieny wraz z ich UW-olskimi kolesiami. Nie twierdze, ze
wszystko mi (nam) wychodzi, ze jestesmy supermenami, ale napewno mamy
efekty, chocby w postaci takiej, ze jest nas tutaj widac, a komuszki
cokolwiek robia musza sie liczyc z naszym oporem i miec swiadomosc, ze ktos
im sie przyglada na rece. Moze to dla pana nie jest duzo. W srodowisku
lokalnym to jest jednak duzo. Nie bede pisal tutaj o dzialanosci zwiazkowej,
gdyz cokolwiek bym nie napisal zaraz otrzymam reprimende, ze to bandyctwo
(bo przeciez skoro zwiazkowiec to i bandyta, prawda?). Nie zamierzam tez
wypunktowywac swojej dzialalnosci, bo nigdy nie chcialem robic z siebie
bohatera, w odroznieniu od wielu innych dzialaczy.
> Argument "czego pan dokonal..." jest jak najbardziej nie na miejscu i jest
to
> argument ignoranta pelnego pychy i zarozumialosci. Z boku to wyglada tak,
jakby
> znalazl sie Pan jakims kacie (w rogu pokoju) i nie odpowiadal na zadne na
> frontalne ataki.
Prosze pana, pytanie skierowane do pana Kafla bylo jak najbardziej na
miejscu. A to dlatego, ze Wy panowie emigranci macie swoista ceche uwazania
siebie za jedynych nieomylnych i ludzi obdarzonych nadludzka umiejetnoscia
pouczania innych, jakgdyby wszyscy byli glupi tylko nie wy. Czymze wy sie
panowie roznicie od nas? Macie mozgi ze zlota, a my rdzewiejace? Kazdy w
zyciu czegos doswiadcza i z tego zycia wyciaga wnioski. Dobrze, ze
poznaliscie zycie za granica, ale jezeli bierzecie sie z tego powodu do
pouczania tych ktorzy tutaj pozostali, to dajcie tez przyklad konkretnego
dzialania, konkretnych czynow. Ja nikogo nie pouczam, co najwyzej dyskutuje.
> Jesli ma Pan cos do powiedzenia, to prosze odpierac argumenty a nie uzywac
> "zastepczych" pojekiwan w zydowskiej wersji "lapac zlodzieja"...
>
Nigdy tak nie postepuje. Nie wiem z czego pan wysnuwa takie wnioski.
> >
> > > A to ja pi...le taki ustroj!!!! Wyscie zabrali d..e w troki i
pojechali, a
> > > my tu co????
>
> Nie jedni wyjechali z biletem w "jedna strone" - a drudzy za chlebem, co
nie
> znaczy ze zazdrosc tych ktorzy pozostali ma zaslonic rozsadek i przyzwalac
na
> rozkradanie majatku Narodowego.
A co ma zrobic ten prosty czlowiek? Co ma zrobic? Wziac granat i rzucic tam
na Wiejska, na Krakowskie Przedmiescie, czy Al. Ujazdowskie w W-wie?
On ledwo koniec z koncem wiaze i niekoniecznie dzieje sie to z jego winy.
> Ktos musi stac na strazy i ktos musi byc dowodca tych straznikow. Nie moga
byc
> wszyscy dowodcami bez zadnego straznika mienia Narodowego.
A jak pan tego pilnuje? Pan uwaza, ze ci ktorzy ten majatek rozkradaja
wiedza, ze istnieje jakis tam jasiek z toronto? Pan jest straznikiem,
ktorego zlodziej sie nie boi i dalej kradnie. Co z takiego straznika?
> Czy synowi wolno sprzedac majatek ojca? Lub pozwolic na jego
zawlaszczenie?
> Ciekawy jestem gdyby panska corka lub syn sprzedal (a) wszystko co Pan
uzbieral
> przez cale swe zycie - poprostu by ten panski majatek roztrwonili? Pewnie
bylby
> Pan szczesliwy z tego powodu i skakal do gory z radosci?
Na czym pan opiera takie przypuszczenia?
> Mysle ze wiem po co Pan tutaj jest i kogo Pan reprezentuje, bowiem panskie
slowa
> az nazbyt mowia o panskiej osobowosci.
>
Smialo, jestem ciekaw panskiej trafnosci uwagi.
> >
> > > Na to mu odpowiedzialem- Gdybys wtedy nie byl taki ostrozny, a nas
bylo
> > > wiecej w najgorszym wypadku bylbys tam ,gdzie ja. Nie mozna zjesc
ciasta i
> > > go miec na potem......
> >
> > Wiec uwaza pan, ze w owym czasie najlepszym wyjsciem dla Polski byl
wyjazd z
> > kraju tych wszystkich, ktorzy mogli cos dla nie go zrobic?
> >
>
> Ci co wyjechali, to nie byli sluchani przez tych co zostali, wiec niczego
nie
> mozna bylo zrobic rozmawiajac z gluchym czy pokazujac slepemu obrazki.
Tutaj wyraznie stawia pan wyzszosc wyjezdzajacych nad pozostajacymi. Czy w
panu plynie inna krew?
> Dobrze ze
> wiekszosc wyjechala na Zachod, bo ze Wschodu sie przeciez nie wraca. A tak
jest
> mozliwosc taka, ze zawsze mozemy wrocic z bagazem doswiadczen, informacji,
> edukacji, pomyslow i troche grosza na poczatek (ja nie mam nawet na
"pochowek",
> bowiem edukacja Polakow w Polsce troche "przetrzebila" moje oszczednosci i
> bynajmniej nie zaluje tego.)
Tak, na Zachod wyjechala bo ze Wschodu sie nie wraca. Niech pan uwaza na
takie uwagi, bo sa na tej liscie tacy, ktorzy maja uczulenie na tego typu
wypowiedzi.
> Potencjal ponad 5 milionowej rzeszy Polakow wjezdzajacych do Polski prawie
w
> jednej chwili, to powazny "zastrzyk" edukacyjny i materialny.
>
Gdzie oni sa.
> >
> > > To jest choroba - choroba kundla zwolnionego z uwiezi....opisywac jej
nie
> > > bede- wystarczy poczytac panskie postingi w archiwum....
> > > Widzi pan, juz Wyspianski opisywal takie stany duchowe Polakow-
> > > slowami Wesela cyt" A ja mysle, ze panowie
> > > duzo by juz mogli miec,
> > > Ino wam sie niechce-chciec!
> >
> > A panu przede wszytskim chcialo sie czego? I co pan takiego dokonal?
> >
>
> To juz napisalem powyzej, a skoro uzyl Pan juz drugi raz tego samego
argumentu,
> to smiem twierdzic ze jest Pan na "cieplej" posadce na obcych uslugach,
majacy
> na celu kontynuowanie doktryny talmudu w wersji globalnej.
>
Chcailbym, zeby pan zobaczyl ta ciepla posadke. Panie jasku latwo wyciga pan
wnioski, ktore sa calkowicie bzdurne. To ostatnie zdanie skierowane pod moim
adresem swiadczy o chorobie, ktora dreczy oboz narodowy, chorobie o ktorej
juz wczesniej napisalem do postingu pana Wiechowskiego. Jest to moze nie
zamierzona dolegliwosc, ale jest. Gdyby to zdanie przeczytali moi znajomi,
przyjaciele i nieprzyjaciele, ktorzy mnie znaja - usmialiby sie bez reszty.
Panie jasku, mam w swoim otoczeniu, srodowisku ludzi, ktorzy maja bardzo
zblizone poglady do panskich i zapewniam pana, ze nigdy nie przyszloby im do
glowy oskarzyc mnie o reprezentowanie czy kontynuowanie przeze mnie doktryny
talmudu w jakiejkolwiek wersji.
> >
> > > Jeslibym mial cokolwiek w Polsce robic, niech mi pan wierzy nie
zaczalbym
> > > nic, dopuki nie mialbym pewnosci, ze znajda sie tam ludzie Polacy,
ktorzy
> > > widzieli swiat. Rozumia i wiedza, jak sie rzeczy maja- nie zaczalbym
bez
> > > ludzi, ktorzy nie chcieli by wrocic i przylaczyc sie!
> > > Bez tych ludzi ze Szwecji, USA, Kanady etc kazdy projekt rozlazl by
sie na
> > > filozofowaniu nad kupa- czy ona zenska czy meska, czy swieza czy nie,
kto
> > ja
> > > zrobil i td mimo ,ze wszyscy wiedza kto sie zwalil!
> >
> > Wiec cos panu doradze, choc nie wiem czy mi wolno, bo pan przeciez
swiatowy
> > pan, a ja krajowy kundel.
>
> Coz ma piernik do wiatraka. Macie Panowie takie same glowy, rece i nogi,
lecz
> jezyki bardzo rozniace sie od siebie, az wrecz razaco skrajne.
>
Podobnie jak pan, jestesmy ludzmi - a moze pan jest czyms wiecej ;) ?
> > Ale mimo to prosze aby pan zebral tych wszystkich
> > swiatlych Polakow co to swiata doswiadczyli, nabyli tam wszelkich
madrosci.
>
> Pewnie wiele by skorzystali ci co zostali. Lecz jak przyjedziemy, to co
> zastaniemy?
> "Szprywatyzowana" ojcowizne, spuscizne Narodowa, ziemie "zjudaizowana" i
wtedy
> "straznicy" dostana taka sama zaplate. (choc juz dzisiaj zaczynaja placic
juz
> slono).
jakiej zaplaty pan oczekuje? Chce pan handlowac swoim patriotyzmem? Ja
cokolwiek robie dla Polski w sensie politycznym, to co najwyzej place z
wlasnej kieszeni, i nie oczekuje zaplaty, bo zapewne jej nie dostane. Pan za
to oczekuje takowej, a widzac ze jej nie dostanie wycofuje sie na z gory
upatrzone pozycje w Toronto. Juz panu pisale, my kundle krajowe nie
potrafimy - jak to pan sugeruje - bronic ojcowizny, wiec niech pan jej
broni. Ale nie pan tego nie zrobi, bo nikt panu za to nie zaplaci. Ja to
wiem, i to widze, ze zrobilibyscie to panowie o ile mielibyscie z tego jakis
interes. Oskarzacie kogos o zydowskie cechy majac je sami w sobie.
> Ci co mysla ze jakos sie "uchowaja" niech nie licza na to ze wyjda
"tylnymi
> drzwiami" od odpwiedzialnosci.
>
Wie pan co znaczy straznik z daleka od zagrody? Zreszta takiego ziwactwa
jeszcze nie widzialem.
>
> >
> > Jest was dosc, aby wrociwszy stamtad zalozyc partie polityczna jedynie
> > madrych, jedynie doswiadczonych i jedynie nieomylnych i w normalny
> > demokratyczny sposob poddac sie walce wyborczej. Z wasza madroscia i
> > umiejetnoscia pouczania bez watpienia zyskalibyscie niezly elektorat,
> > opanowalibyscie parlament i zmienilibyscie ten dziadowski system, a
Polska
> > stalaby sie wreszcie potega.
>
> Jest to blizej niz dalej. Najpierw zlikwidujemy system lichwiarski, ktory
> zniewala Narod Polski do roli wyrobnika za bezcen. (w konstytucji
zydowskiej nic
> nie ma na temat zakazu zmiany systemu monetarnego, ale duzo jest na temat
> ordynacji wyborczej, wojska, policji, porzadku, glosowan itp i tych rzeczy
od
> "reki" nie da sie zrobic, choc sa bardzo konieczne.)
>
Gadu, gadu i raczki w kieszeni.
> >
> >
> > > A juz na pewno nie zlecilbym nic do robienia temu co czeka, az
wszystko za
> > > niego ktos zrobi i kto siedzac w jednym miejscu oglupiany przez
telewizje,
> > > poprawia rzeczywistosc...
> > > RomanK
> > >
> >
> > Tego ostatniego nie komentuje - proba obrazania, nie dam sie
sprowokowac;).
> >
> > SB
> >
>
> Nie musi Pan komentowac, "osrodki masowego razenia" robia Polakom "wode z
> mozgu", ktorzy sami na siebie napdaja potem nie wiedzac dlaczego i po co.
> Pan jest wlasnie dowodem na to ze tak wlasnie jest, choc moje przemyslenia
w tej
> kwestii lekko odbiegaja od tej reguly, bowiem posluguje sie Pan bardzo
> "ciekawymi" zwrotami, oczywiscie w j.polskim. (mam na mysli nabytymi i
> wyuczonymi).
> Nie bede cytowal o jakie zwroty mi chodzi, bo zacznie sie Pan poprawiac
lepiej
> maskowac.
>
> ================
> jasiek z toronto
>
A moze zabroni mi pan sie wypowiadac? Ciekaw jestem tychze 'ciekawych'
zwrotow ktore rzekomo mnie bardzo charakteryzuja. Moglby sie pan przelamac i
jednak je wskazac.
SB
============================================================
Lista 'Prawica' Owner: <[EMAIL PROTECTED]>
Witryna listy: http://serwis.px.pl/prawica
Archiwum: http://www.mail-archive.com/[email protected]