> > zastartowac. I znajomy wlewal wlasnie owa benzyne tylko, 
ze... z
> papierosem w ustach. Popiol z papierosa wlecial mu do baku. 
Ryyyypnelo
> tak, ze gosc
> 
> eeeeee, z calym szacunkiem dla Twojego znajomego - ale 
wydaje mi sie, ze
> nie mozna byc takim kretynem ;)))) zeby z fajka podchodzic do 
benzyny :(

znajomy mechanik naprawial mi kiedys wolge,
robil cos przy silniku, palac papierosa, a gaznik byl otwarty
a komora plywakowa pelna benzyny.

mowie mu, 'moze z tym papierosem tak przy benzynie to nie 
najlepszy pomysl?'

a on:' tak? a dlaczego?' i w tym momencie wklada papierosa do 
paliwa w gazniku i gasi niczym w zwyklej popielniczce :-))

nic sie nie zapalilo ani nie wybuchlo.

takze, doswiadczenie pozwala sie przekonac o tym, ze benzyna 
wcale nie jest tak latwo palna jak na folmach z jamesem bondem...

moze znajomy z golfa mial pod podwoziem troche trotylu?

Rysio

PS. zreszto jak ja spawalem migomatem wlew do mojego 
zbiornika, to bylo w nim paliwo. i jak ogniki wpadaly do benzyny 
sluchac bylo tylko 'pssss'. robilem tylko przerwy, zeby nie robilo 
sie za goraco :-)

Odpowiedź listem elektroniczym