Świetnie, to może organizatorzy razem z itinererem powinni dawać pół grama proszku na 
ekipę w celu wyrównania szans? Przeszczep wątroby na własny koszt.

Albo stworzyć klasy:

1. Nafetowanych (taki extrem czasowy)
2. Najaranych (lekki turystyk :-D )
3. Narąbanych (imprezka towarzyska)

Byłoby po kłopocie ze średnicą kół, plombami na wyciągarkach, itd. 

Pozdrawiam

Damian

---- Wiadomość Oryginalna ----
Od: Land Serwis <[EMAIL PROTECTED]>
Do: [EMAIL PROTECTED]
Data: Fri, 26 Mar 2004 11:16:06 +0100
Temat: [OFF-ROAD] amfa w terenie

>Kolega poruszył temat który należałoby 
>przedyskutować w gronie organizatorów rajdów przeróżnych.
>
>Czy nie byłoby uczciwie wprowadzić badań na zawartość
>narkotyków innych niż alkohol w rajdach typu 48 godzin 
>bez przerwy ?
>
>Formuła rajdów weekendowych powoduje duże natężenie 
>prób w krótkim czasie, kto na amfie ten lepszy.
> 
>
>PK
>
>
>
>
>
>
>Aleksander Smigielski napisał(a):
>> 
>> Witam Szanowne Grono
>> 
>> Mysle, ze to znakowanie pojazdów nic nie pomoze. Bo nalezaloby dac taki
>> "znak" wszystkim, którzy zapisuja sie na zorganizowane imprezy, a wiemy
>> dobrze ze na takich wlasnie imprezach od jakiegos czasu mozna zaobserwowac
>> prawdziwa "holote". Zaraz podniesie sie larum, ze co ja za bzdury wypisuje.
>> Ale prawda jest jaka jest. Od pewnego czasu mozna zaobserwowac uczestników
>> rajdów, którzy juz w momencie przybycia na impreze sa niezle "nawaleni",
>> chwala sie wszystkim, ze bez "amfy" to oni w teren nie jada bo po co. Mozna
>> zrozumiec ducha zdrowej rywalizacji ale uzywanie pil lancuchowych czy
>> lamanie drzew jak leci - bo on ma takiego potwora ze sie nigdzie nie
>> miesci - to juz lekka przesada. Jezeli towarzystwo nie zacznie nad soba
>> panowac i dbac o kulture i oto jak nas postrzegaja, to ten sport zamieni sie
>> w szambo (az sie cisnie inne slowo). I niedlugo nie bedziemy mieli gdzie
>> jezdzic, bo jeszcze kilka wypadków "po pijaku" na tym czy innym rajdzie i
>> nikt nie pozwoli na organizowanie takich imprez. Sa pewne obostrzenia w
>> regulaminach ale nie zmienia to faktu ze, musimy popatrzec na siebie
>> krytycznym okiem i zmienic podejscie. Jeszcze raz zaznaczam, ze nie mam na
>> mysli wszystkich gremialnie.
>> 
>> pozdrawiam
>> 
>> ALEX
>> 
>> ----- Original Message -----
>> From: "Wojciech Bednarczyk" <[EMAIL PROTECTED]>
>> To: <[EMAIL PROTECTED]>
>> Sent: Friday, March 26, 2004 8:40 AM
>> Subject: RE: [OFF-ROAD] holota w terenie
>> 
>> > W niedziele byly tu 3 samochody, wszyscy pijani, zniszczyli droge, uprawy,
>> > Przejechali przez mlodnik i lake, wpadli pijani do kogos na podwórko i
>> > zrobili awanture,
>> > DLATEGO My TU ZADNYCH RAJDÓW NIE CHCEMY!!
>> >
>> > "Koledzy" pieknie mi pomogli w organizacji
>> >
>> > (zmartwiony) globo :'-((
>> >
>> > Witajcie!
>> > Ja, jak zapewne wielu organizatorów przezywam podobne problemy i nie
>> > pomagaja nawet akcje, aby podlizac sie publice typu "Jesienne sprzatanie
>> Gór
>> > Swietokrzyskich". W pamiec wladz, nadlesnictw, chlopstwa o wiele mocniej
>> > zapadaja "wyczynowcy" i naprawde coraz trudniej zrobic impreze... I
>> niewiele
>> > pomagaja tlumaczenia, ze "oni nie byli od nas" - negatywne opinie
>> przylegaja
>> > do wszystkich "off roadowców".
>> > Moze dobrym pomyslem byloby jakies znakowanie pojazdów tych ludzi, którzy
>> > szanuja przyrode, prawo itd., tak aby odróznic sie od holoty. Moze udaloby
>> > sie to zrobic w calej Polsce?
>> > Pozdrawiam
>> > Wojtek
>> >
>> >
>> >
>> >
>> >
>> >
>

Odpowiedź listem elektroniczym