Dnia nie 28. marzec 2004 21:33, napisałeś: > Witam! Organizator jest panem i władcą rajdu i powieszon będzie za > klejnoty, jeśli coś skopie. Stąd prawa organizatora są niemal > nieograniczone. Jeśli uczestnik odmówi poddania się badaniu czy na > alkohol czy na środki odurzające to organizator ma prawo wylać > człowieka z imprezy na dziób. Jeśli nie wyleje a zdarzy się coś, to > organizatorowi dodatkowo jeszcze krwi upuszczą, że nie wyrzucił z > rajdu potencjalnie zalanego czy też "naćpanego" kierowcę. Wyrzucony > nie wygra w sądzie! Badanie jest prowadzone tylko i wyłącznie w celu > zabezpieczenia bezpieczeństwa imprezy a zatem ograniczanie > organizatora rajdu na tym polu musiałoby być uznane za zbrodnię. > Piszesz, że sąd się "wydał"? No cóż! Istnieje domniemanie nie do > obalenia, że sąd prawo zna. Stąd przypominanie sądowi o tym prawie > bywa czasem przyczyną takich reakcji człowieka z łańcuchem. Tak to już > jest! :)) Pozdrawiam! > Władek - Kraków > Dzięki za odpowiedź. Trochę mnie uspokoiłeś. Zaś co do sądu to sądzony byłem za zwolnienie z pracy pijanej pracownicy. Wylałem ją w październiku a ona poszła w listopadzie do lekarza i dostała zwolnienie za październik wystawione 2 listopada! Przegrałem i jeszcze zasądzono odszkodowanie na rzecz tej pani. A pijackie wyzwiska przy świadkach w miejscu i godzinach pracy Wysoki Sąd skwitował radą żebym wytoczył sprawę o pyskówkę. Od tej pory mam do sądów stosunek no... dwuznaczny.
Ale test ludkom zrobię. Najchętniej bym wykorzystał znajomości w drogówce ale obawiam się, że za napuszczenie policji koledzy by mnie utopili w jakimś bajorze:-)) Pozdrawiam Adam
