*** From [EMAIL PROTECTED] [2000-07-30 14:47:31]
> Szanowny Panie Ryszardzie!
> Czy moglby mi pan powiedziec, ktorej czesci "NIE" pan nie rozumie?
> Roman K.
Panie Romanie!
To ja zacytuje: (dlugie - ale odpowiedz ta jakby dla mnie (dla Pana:-)
''spadla z nieba''. Prosze zwrocic uwage na komentarz!!!
Moc pozdrowien
Ryszard Saul
(2 Krl 4,42-44)
Pewien czlowiek przyszedl z Baal-Szalisza, przynoszac mezowi Bozemu chleba z
pierwocin, dwadziescia chlebow jeczmiennych i swiezego zboza w worku. On zas
rozkazal: Podaj ludziom i niech jedza! Lecz sluga jego odrzekl: Jakze to
rozdziele miedzy stu ludzi? A on odpowiedzial: Podaj ludziom i niech jedza,
bo tak mowi Pan: Nasyca sie i pozostawia resztki. Polozyl wiec to przed
nimi, a ci jedli i pozostawili resztki - wedlug slowa Panskiego.
(Ps 145,10-11.15-18)
Refren: Otwierasz reke, karmisz nas do syta.
Niechaj Cie wielbia, Panie, wszystkie dziela Twoje
i swieci Twoi niech Cie blogoslawia!
Niech mowia o chwale Twojego krolestwa
i niech glosza Twoja potege,
Refren.
Oczy wszystkich oczekuja Ciebie,
Ty zas dajesz im pokarm we wlasciwym czasie.
Ty otwierasz swa reke
i wszystko, co zyje, nasycasz do woli.
Refren.
Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach
i laskawy we wszystkich swoich dzielach.
Pan jest blisko wszystkich, ktorzy Go wzywaja,
wszystkich wzywajacych Go szczerze.
Refren.
(Ef 4,1-6)
Zachecam was ja, wiezien w Panu, abyscie postepowali w sposob godny
powolania, jakim zostaliscie wezwani, z cala pokora i cichoscia, z
cierpliwoscia, znoszac siebie nawzajem w milosci. Usilujcie zachowac jednosc
Ducha dzieki wiezi, jaka jest pokoj. Jedno jest Cialo i jeden Duch, bo tez
zostaliscie wezwani do jednej nadziei, jaka daje wasze powolanie. Jeden jest
Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bog i Ojciec wszystkich, ktory
[jest i dziala] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.
(Lk 7,16)
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Wielki prorok powstal miedzy nami,
i Bog nawiedzil lud swoj.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
(J 6,1-15)
Jezus udal sie za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedl za Nim
wielki tlum, bo widziano znaki, jakie czynil dla tych, ktorzy chorowali.
Jezus wszedl na wzgorze i usiadl tam ze swoimi uczniami. A zblizalo sie swie
to zydowskie, Pascha. Kiedy wiec Jezus podniosl oczy i ujrzal, ze liczne
tlumy schodza do Niego, rzekl do Filipa: Skad kupimy chleba, aby oni sie
posilili? A mowil to wystawiajac go na probe. Wiedzial bowiem, co mial
czynic. Odpowiedzial Mu Filip: Za dwiescie denarow nie wystarczy chleba, aby
kazdy z nich mogl choc troche otrzymac. Jeden z uczniow Jego, Andrzej, brat
Szymona Piotra, rzekl do Niego: Jest tu jeden chlopiec, ktory ma piec
chlebow jeczmiennych i dwie ryby, lecz coz to jest dla tak wielu? Jezus
zatem rzekl: Kazcie ludziom usiasc! A w miejscu tym bylo wiele trawy.
Usiedli wiec mezczyzni, a liczba ich dochodzila do pieciu tysiecy. Jezus
wiec wzial chleby i odmowiwszy dziekczynienie, rozdal siedzacym; podobnie
uczynil z rybami, rozdajac tyle, ile kto chcial. A gdy sie nasycili, rzekl
do uczniow: Zbierzcie pozostale ulomki, aby nic nie zginelo. Zebrali wiec, i
ulomkami z pieciu chlebow jeczmiennych, ktore zostaly po spozywajacych,
napelnili dwanascie koszow. A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynil
Jezus, mowili: Ten prawdziwie jest prorokiem, ktory mial przyjsc na swiat.
Gdy wiec Jezus poznal, ze mieli przyjsc i porwac Go, aby Go obwolac krolem,
sam usunal sie znow na gore.
"Jedli i pozostawili resztki, wedlug slowa Panskiego." Cud chlebow dokonany
przez Elizeusza, ucznia proroka Eliasza, ma funkcje kerygmatyczna: tylko moc
Ducha Bozego moze dokonywac nadzwyczajnych czynow i taka wlasnie moc Boza
objawia sie w tym, co czyni wyslannik Bozy. "Ty otwierasz swa reke i karmisz
do syta wszystko, co zyje." Posrodku opisu Elizeuszowego cudu znajduje sie
slowo Pana: "Nasyca sie i pozostawia resztki". Jest to chyba aluzja do
Izajaszowej zapowiedzi zbawienia ostatecznego (11,6-9). Takze dla
ewangelistow obfitosc chleba jest znakiem czasow mesjanskich, czasow juz
rozpoczetych przez Jezusa (zob. Mk 6,34-44 par). Cud rozmnozenia chleba
opowiedziany przez Jana o malo co nie zakonczyl sie porwaniem Jezusa dla
obwolania Go krolem-Mesjaszem. Obfitosc tego chleba rozdawanego siedzacym
przywoluje cud manny na pustyni i - podobnie jak w Kanie obfitosc i smak
przemienionego wina - wskazuje na spelnienie oczekiwan mesjanskich Izraela.
Kiedy jednak manna ginela, ten chleb jest niezniszczalny: "zbierzcie
pozostale ulomki". Co wskazuje takze na Eucharystie, podobnie jak bliskosc
Paschy, formula blogoslawienstwa i dzielenie chleba. Chleb ten jest
jeczmienny, a wiec chleb ubogich; posilek, ktory Jezus ofiaruje - nad
Jeziorem Galilejskim i w naszej Eucharystii - to przedsmak uczty
eschatologicznej biedakow JHW, kiedy Pan przyjdzie w chwale. A teraz nie
czas na tryumf: Jezus "sam usunal sie znow na gore". I my, Jego uczennice i
uczniowie, wzywani dzis jestesmy, abysmy postepowali w sposob godny
powolania", jakie otrzymalismy, mianowicie - jak nasz Pan - "z cala pokora i
cichoscia, z cierpliwoscia, znoszac siebie nawzajem w milosci". To w
Eucharystii, "uczcie biedakow Bozych", karmi nas Pan swoja pokora, cichoscia
i miloscia.
Chlebem czy berlem
W starotestamentalnej Ksiedze Sedziow zamieszczona jest bajka o wladzy.
Opowiada ja Jotam mieszkancom Sychem, ktorzy wybrali na krola, zadnego
wladzy Abimeleka. Oto tresc tej bajki: "Zebraly sie drzewa, aby namascic
krola nad soba. Rzekly do oliwki: 'Kroluj nad nami!'. Odpowiedziala im
oliwka: 'Czyz mam sie wyrzec mojej oliwy, ktora sluzy czci bogow i ludzi,
aby pojsc i kolysac sie ponad drzewami?'. Drzewa, wobec odmownej odpowiedzi,
zwrocily sie kolejno do drzewa figowego i winnego krzewu, za kazdym razem
spotykajac sie z odpowiedzia odmowna. Wreszcie rzekly do krzewu cierniowego:
'Chodz ty i kroluj nad nami!' Odpowiedzial krzew cierniowy drzewom: 'Jesli
naprawde chcecie mnie namascic na krola, chodzcie i odpoczywajcie w moim
cieniu! A jesli nie, niech ogien wyjdzie z krzewu cierniowego i spali cedry
libanskie'" (por. Sdz 9, 7-15). Moral tej biblijnej bajki jest jasny. Ten,
kto umie czynic dobrze, nie potrzebuje dzierzyc wladzy. On ubogaca
spoleczenstwo owocami swej pracy. Jemu to wystarcza do szczescia. Radosc
odbiorcow jest jego szczesciem. Oliwka, winny krzew, figa nie potrzebuja
czynic nic wiecej, jak tylko uszczesliwiac innych swymi owocami. Po wladze
siega ten, kto nie ma czym innych ubogacic. Wydaje mu sie, ze mozna
uszczesliwiac innych sama wladza. W rzeczywistosci unieszczesliwia poddanych
i siebie.
To w tym kontekscie nalezy odczytac ewangeliczna scene, w ktorej jest mowa o
Chrystusie uciekajacym przed tlumem, chcacym Go obwolac krolem. Czyni to po
cudownym nakarmieniu kilku tysiecy ludzi, kiedy syci sluchacze chca Go
porwac i uczynic krolem. Jezus znajac ich zamiary "odszedl na gore". Nie
chcial przyjac ofiarowanej Mu wladzy.
To ewangeliczne wydarzenie ustawia chrzescijanskie podejscie do metody, jaka
nalezy ubogacac spoleczenstwo. Chodzi o wklad dobroci, o otwarcie serca, z
ktorego, jak z dojrzalego klosu, wysypuje sie piekne ziarno. Wszyscy glodni
znajda droge do tego ziarna. Nie trzeba ich ani do tego wzywac, ani
namawiac. Wielkie wartosci nie potrzebuja reklamy. One sa wielkie bez
wzgledu na to, czy sie ludzie o nie ubiegaja, czy nie.
Chrystus ubogaca swiat karmiac ludzi swoim Cialem jak chlebem. Sprawuje
rzady przy pomocy chleba, a nie berla. Dlatego nigdy nie musial budowac
wiezienia. Jezus dowodzi, ze mozna rzadzic ludzmi gromadzac ich wokol
wielkich wartosci, a nie otaczajac kolczastym drutem. Berlo w pewnych
sytuacjach zamienia sie w wycelowany w podwladnych karabin. Chleb tego
uczynic nie potrafi.
W bajce Jotama na sprawowanie wladzy zgodzil sie krzew cierniowy, ktory nie
mial do dania zadnego owocu. Natychmiast tez potraktowal otrzymana wladze
jako narzedzie siania strachu i zniewolenia podwladnych. Chrzescijanin, jako
uczen Mistrza z Nazaretu, winien dobrze znac motywy, jakimi nalezy sie
kierowac w pracy dla spoleczenstwa. Nie wolno mu tez poprawiac Chrystusa i
uwazac, ze rece wyposazone we wladze dysponuja wieksza mozliwoscia czynienia
dobra. To wielkie zludzenie. Wedlug Jezusa w rekach jest tyle dobra, ile go
jest w sercu. Wladza nie zawsze zwieksza mozliwosci czynienia dobrze,
zwieksza natomiast odpowiedzialnosc. Trzeba sie bowiem podpisac pod dobrymi
i zlymi czynami swoich podwladnych. Wielu z tych, ktorzy siegneli po wladze,
nie tylko niczego dobrego nie dokonalo, lecz stracilo to, co dotychczas
posiadalo.
Chrystus uciekl przed ofiarowanym Mu berlem i korona. Jego wielbiciele Mu
tego nie wybaczyli. Nadszedl dzien, w ktorym gwaltem nacisneli Mu na glowe
korone cierniowa i wlozyli do reki jako berlo trzcine. Zniszczyli Go jako
krola za to, ze nie chcial nim byc. Udowodnili tym samym, do czego moze
prowadzic rzadzenie przy pomocy berla a nie chleba. Jezus zgodzil sie na
zniszczenie, ale po wladze, w rozumieniu tego swiata, i tak nie siegnal.
Nadal rzadzi swiatem przy pomocy chleba a nie berla.
Urok wladzy
Przybyl, by zakladac krolestwo swoje na ziemi. Juz na poczatku swej
dzialalnosci spotkal sie ze specjalista od sprawowania wladzy na ziemi, z
ksieciem tego swiata. Ten podal Mu trzy zasadnicze narzedzia sterowania
tlumem. Chleb, bogactwo oraz sensacje. Swiadomie odrzucil wszystkie, choc
wkrotce przekonal sie, iz ksiaze tego swiata doskonale zna psychologie
oddzialywania na tlumy. Te gromadzily sie przy Nauczycielu z Nazaretu tylko
wowczas, gdy dostrzegaly cos z tych trzech wartosci. Kazdy cud byl sensacja
sciagajaca tlumy jak magnes. Nawet Herod byl ciekaw, jak wypadnie spotkanie
ze slynnym cudotworca, ktorego w wiezach przeslal mu Pilat. Zdrowie jest
cenniejsze niz bogactwo, zycie niz wszelkie skarby. Chorzy i ich najblizsi
wedrowali po to bogactwo czesto wiele godzin, byle tylko dotknac Chrystusa.
Jeszcze mocniej przemowil do tlumow cudownie rozmnozony chleb. To wowczas
postanowiono porwac Jezusa i obwolac Go krolem. Jezus musial umknac
egzaltowanym rzeszom i w spotkaniu na drugi dzien wylac na rzesze kubel
zimnej wody, by ja odwiesc od tego zamiaru. Uczynil to tracac wielbicieli.
Chyba wowczas nikt nie zrozumial zachowania Jezusa. Nawet Dwunastu, jesli
zgodzilo sie na te decyzje Mistrza to najprawdopodobniej dlatego iz uwazali,
ze "jeszcze nie nadeszla Jego godzina" -- tzn. godzina tryumfu.
Jezus w swoim mysleniu byl prawie zupelnie sam. Wiedzial zas, ze odgornie
nie da sie tworzyc kochajacej rodziny. Nawet najdoskonalsza wladza,
najmadrzejsza, najlepsza, najsprawiedliwsza nie zdola stworzyc spolecznosci
doskonalej z niedoskonalych ludzi. Nie pomoga zadne idealne prawa, piekne
hasla, wypracowane konstytucje. To jest tak, jakby genialny dyrygent mial
poprowadzic koncert majac do dyspozycji przygodnie zebranych ludzi, z
ktorych wiekszosc nie zna sie na nutach, nie ma sluchu, nie potrafi ujac w
rece zadnego instrumentu.
Ludziom sie wydaje, ze wystarczy miec genialnego dyrygenta i ten potrafi
zorganizowac wszystkich we wspanialy chor i orkiestre. Syn Boga stajac na
ziemi nie mial takich zludzen. On wiedzial, ze trzeba rozpoczac od
niewielkiej grupy ludzi, ktorzy dobrze opanuja rzemioslo i stana sie
nauczycielami innych. Nawet nie szukal geniuszy. Zebral bardzo przecietne
grono, bo wiedzial, ze kazdy geniusz prawie natychmiast ulegnie pokusie
organizowania odgornie wielkiego koncertu.
Wybrani przez Niego rzemieslnicy dlugo sami opanowywali sztuke
harmonizowania uderzen swoich serc z sercem Mistrza, a po Jego smierci
uczyli tego innych. To wymaga wielkiej cierpliwosci i ciaglej sluzby.
Bywalo, ze uczniowie bardziej uzdolnieni opanowywali sztuke zycia w duchu
milosci o wiele lepiej niz oni sami. Stopniowo gromadzili sie w male zespoly
i zdumiewali otoczenie pieknem swego zycia, ktore stawalo sie piesnia nawet
wowczas, gdy wykonywano na nich wyroki smierci.
Ten, kto chce prawdziwie rzadzic ludzmi, musi stac sie rzadca ich dusz.
Chleb, pieniadze, sensacja sluza do rzadzenia cialem. Mozna to czynic
kupujac czlowieka, dajac mu wspomniane wartosci lub szantazujac go,
odmawiajac mu ich. Jedna i druga metoda zniewoli tego, kto tak ludzmi
rzadzi, i tych, ktorymi on rzadzi.
Prawdziwy wladca to mistrz, ktory pomogl uczniowi tak opanowac sztuke
spiewania lub gry na instrumencie, iz ten zdobywa slawe w skali swiata.
Mistrz stoi w cieniu, uczen go przycmil swa slawa, ale o zniewoleniu nie ma
mowy. Dumny i wolny jest mistrz, dumny i wolny jest slawny uczen.
Jezus chcial zostac Mistrzem pomagajacym kazdemu czlowiekowi dobrej woli w
opanowaniu sztuki prawdziwej milosci. Taka droge rzadzenia swiatem wybral i
nigdy z niej nie zrezygnowal. Walka o rzady duszami, jaka prowadzi Mistrz z
Nazaretu, trwa. Oby znalazl takich, ktorzy swiadomie zrezygnuja ze
sprawowania wladzy i zajma sie zmudna praca doskonalenia czlowieka. Gdy
wielu ludzi potrafi zyciem grac i spiewac w duchu Ewangelii, sami nie
wiedzac kiedy, zadziwia swiat piesnia swego Mistrza, jakim jest Chrystus. On
rzadzi swiatem jak dobry nauczyciel i pedagog, majac na uwadze doskonalenie
duszy zglaszajacego sie do Niego ucznia.
_________________________________
Mateusz - czytania na kazdy dzien
======================================================
Lista 'Prawica' Owner: <[EMAIL PROTECTED]>