*** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-07-30 22:53:29]

"RADIOCBL" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
>
>
> Nie mozna lekce wazyc Kwasniewskiego i Olechowskiego, natomiast inni z
lewej
> strony mniej sie licza, zas takich co nazywaja sie prawica to niemal
cala
> reszta i w tym problem, ze wielu uczciwych ludzi w to uwierzy i
zaglosuje na
> nich.

Nie wszyscy kandydaci mowiacy, ze reprezentuja elektorat prawicowy czy
wrecz na taki elektorat licza w rzeczywistosci sa kandydatami prawicy.
Niektorzy podszywaja sie pod prawice by odebrac glosy innym kandydatom
prawicy.

Ja osobiscie nigdy do kandydatow prawicy nie zaliczylbym: Kalinowskiego,
Leppera, Wileckiego, Olechowskiego, choc wszyscy oni licza w wiekszym
lub mniejszym stopniu na glosy tego elektoratu.

>>Choc nie wiadomo jak duzo kandydatow zostanie zarejestrowanych
> >(bowiem musza oni zebrac 100 tys. podpisow - co dzisiaj wymaga
ogromnego
> >zaangazowania sztabow wyborczych).
> >
> >Wiec nic nie stoi na przeszkodzie, aby pierwsza tura stala sie
swoistymi
> >prawyborami.
>
> Slysze to samo co cztery lata.

Co niby pan slyszy co cztery lata? Przeciez tak jest i narazie tak
bedzie. W pierwszej turze wylonimy w wyborach dwoch najsilniejszych i
miejmy tylko nadzieje, ze przynajmniej jeden z nich bedzie kandydatem
prawicowym.

> Dzisiaj, gdy Polsce grozi V Rozbior  musimy sie zdobyc na JEDNOSC, bo
> niebawem bedziemy wszyscy plakac. Stawka jest zbyt wysoka.
>

Zdobyc na jednosc. Juz pisalem - pobozne zyczenie. Kto z kim ma sie na
te jednosc zdobyc, skoro kazdy chce lansowac swojego. Pan tez w dalszej
czesci wskazal na Lopuszanskiego, a czy jest pan w stanie z niego
zrezygnowac na rzecz innego kandydata?


> > Dopiero w drugiej turze caly prawy elektorat powinien
> >wesprzec tego z prawicy, ktory wejdzie do drugiej tury.
> >
> >Jak bowiem widzi pan mozliwosc wystawienia jednej kandydatury po
prawej
> >stronie juz przed pierwsza tura?
>
>
> W drodze selekcji. Prawi ludzie, a wszczegolnosci Katolicy nie powinni
> popelniac  grzechu  oddajac swoj glos na  kandydata z PZPR-owska
> przeszloscia, nawet gdyby taki kandydat przysiegal , ze sie calkowicie
> nawrocil.

A wiec przyznaje pan mi racje, ze ta selekcja ma sie odbyc w pierwszej
turze. I tu sie z panem zgadzam. Bo niby gdzie i jak wczesniej mialoby
sie to odbyc. Mielismy juz doswiadczenia np. konwentu sw. Katarzyny i co
z tego wyszlo?

> Bylo by to jeszcze jedno klamstwo. Jakie sa warunki nawrocenia
> mozemy znalesc w Pismie Swietym albo w Katechizmie KK. W zadnym
wypadku
> czlowiek Prawy nie moze (nie powinien) glosowac na kogos kto juz raz
zawiodl
> zaufanie, albo zwyczajnie zdradzil. Takimi osobami sa Walesa i
Krzaklewski
> (a moze jeszcze ktos).

Kogo jeszcze ma pan na mysli?

> Rozsadny czlowiek nie bedzie marnowal swego
glosu na
> kandydata, ktory juz w poprzednich wyborach startowal i nie przeszedl
do
> drugiej tury.

Tu pozwole sobie nie zgodzic sie z panem. Bo wychodzac z tego zalozenia,
to
mozna rozumiec ze w tych wyborach powinno sie poprzec albo
Kwasniewskiego, albo Walese, albo tylko tego kto jeszcze w wyborach nie
startowal. A niby dlaczego.

Zapewne widzi pan jakie stosuje sie chwyty socjotechniczne, medialne,
jaka argumentacja, czesto falszem posluguja sie kandydaci ktorzy wskutek
tego dostaja sie do drugiej tury, a ci ktorzy poslugiwali sie prawda,
uczciwoscia lecz nie posiadali bogatych czesto podejrzanych sponsorow, a
wiec nie mogli dysponowac wspanialymi srodkami medialnymi nie wchodza do
drugiej tury, mimo ze mieli racje to pan uwaza, ze sa juz spaleni?

> Kazdy komu zalezy na dobru Polski weznie to do serca  i
sie
> zastanowi czy to koniecznie  musi byc moj kandydat ten jedyny mimo, ze
ma
> mniejsze szanse i nie przejdzie do drugiej tury, a tam moze  dostac
sie
> tylko dwoch w tym jeden napewno "lewy", bo juz nie raz udowodnili, ze
> potrawia sie zmobilizowac w takiej sytuacji, czy moze tym razem stac
nas by
> tak mniej wiecej miesiac przed wyborami (mysle, ze to jest najpozniej)
> zdecydowac sie na...  JEDNEGO, ktory to ma najwieksze szanse w tym
czasie w
> sondazach, a nie bedzie to Krzaklewski, czy Walesa lub byly
PZPR-owiec, albo
> TW.

A skad pewnosc, ze sondaze maja racje i ktorym sondazom pan chce
wierzyc, bo jezeli pan porowna rozne sondaze zobaczy pan tam wyrazne
roznice, a gdyby dodac do tego jeszcze sondaze z poszczegolnych witryn
internetowych to otrzymujemy taka kolomyjke, ze juz naprawde nie
wiedzialby pan ktory jest najpopularniejszy.

Proponuje jednak przyjrzec sie dotychczasowej dzialalnosci publicznej
kandydatow i na takiej podstawie dokonac wyboru. Sondaze owszem warto
sledzic, ale ich wiarygodnosc traktowac z pewnym dystansem.

Prezydentem wcalenie nie musi byc kazdy. Niektorzy politycy myla chyba
wybory prezydenckie z parlamentarnymi.

Ja osobiscie uwazam, ze fotel prezydencki powinien nalezec do polityka,
ktory juz wczesniej w jakis wyrazny sposob zaistnial na scenie
politycznej. Ma przez to wyrazniejszy poglad na wiele spraw i pewne
doswiadczenie polityczne.

Kandydowanie osob, ktorych nie znamy specjalnie z dzialalnosci
publicznej, a prezentujace sie jedynie przedstawianiem wlasnych wizji i
pogladow nie daje zbyt wielkiej pewnosci co do tego, czy jezeli zdobyli
by ten upragniony stolek nie zrobiliby wolty o 180 stopni tak jak slynny
Lechu.

> >
> >Skoro jeden to kto - bo naprawde nie wiem ktory z kandydatow powinien
> >byc tym jedynym? Kazdy z nas ma swoje preferencje, i zapewne kazdy z
nas
> >chcialby aby tym jedynym byl wlasnie nasz kandydat - wiec jeszcze raz
> >pytam pana - kogo pan widzialby jako tego jedynego? Jakie kryteria
> >powinny o tym zdecydowac?
>
>
> Na listach dyskusyjnych padalo czesto nazwisko Jan Lopuszanski, wiec
> przeczytalem jego zyciorys, oraz wystapienia w Parlamencie w obronie
Polski
> i powiem szczerze, ze jest kandydatem na ktorego moge glosowac z
czystym
> sumieniem, ale moze Pan wie o Nim cos co kompromituje Go. Prosze sie z
nami
> podzielic.

Nie chcialbym krytykowac osoby Jana Lopuszanskiego, bowiem nie mam do
niego zbyt krytycznych uwag. Oczywiscie nikt idealem nie jest, wiec
Lopuszanski napewno tez.

Mysle, ze gdyby poczytal pan zyciorysy innych kandydatow,np.
Korwina-Mikke, Olszewskiego, Grabowskiego, a nawet Krzaklewskiego
(pochodzi z bardzo dobrej rodziny) to zapewne tez nie dopatrzylby sie
pan niczego co stawialoby ich w negatywnym swietle. Tak wiec czytanie
zyciorysow nie jest chyba najlepszym zrodlem wiedzy o kandydatach.

Co do wystapien publicznych, kazdy z powyzszych kandydatow (moze z
wyjatkiem Krzaklewskiego - jako parasola rzadu) rowniez mial dobre
wystapienia sejmowe, czy gdziekolwiek indziej.

Wiec to kryterium choc istotne tez wskazuje na kilku kandydatow, bowiem
kazdy w roznych tematach jest troche lepszy lub troche gorszy.

> Pozwoli Pan, ze rowniez zapytam, ktory z kandydatow jest
Pana
> faforytem i czy zamieni go Pan na innego wrazie niskich notowan w
sondazach?
>

Jak juz wczesniej wskazalem sondaze nie maja dla mnie zadnego wplywu na
wybor kandydata. Faworyta oczywiscie mam i jezeli nie wydarzy sie nic co
mogloby go zrazic w moich oczach oddam na niego glos 8 pazdziernika.

Jest nim Jan Olszewski - byly premier rzadu RP i jedyny, ktory nie
poddal sie instrukcjom okraglego stolu. Jestem dzialaczem ROP od
poczatku istnienia tej partii, wczesniej nalezalem do RdR a wiec jestem
od 1993 roku zwiazany ze srodowiskiem bylego premiera. Przez te lata
majac czestokroc mozliwosc uczestniczenia w wielu spotkaniach mniej lub
bardziej bezposrednich z Janem Olszewskim, wyrobilem sobie o nim zdanie
i mowie to z cala odpowiedzialnoscia - mam do niego zaufanie,bez wzgledu
na to co sie wokol slyszy i jak staraja sie oczernic go czestokroc
niektore
osoby (rowniez z prawej strony polskiej sceny politycznej).

Czy wejdzie do drugiej tury? Trudno powiedziec, tak jak trudno miec
pewnosc co do sukcesu innych kandydatow. Jezeli nie wejdzie do II tury
oczywiscie, ze popre innego kandydata prawicy, warunek ze bedzie to
kandydat do zaakceptowania.

Z dzisiejszych kandydatow prawicy, w przypadku nie wejscia mojego
kandydata, w II turze napewno bylbym gotow poprzec Lopuszanskiego,
Korwina-Mikke, Grabowskiego i w ostatecznosci nie wykluczam jednak
Krzaklewskiego. W odroznieniu do Walesy jest on lepszym kandydatem od
Kwasniewskiego i co by nie mowic lepiej jemu powierzyc sprawy Polski niz
Kwachowi na nastepna kadencje. Byc moze sie myle, ale takie jest moje
zdanie.

W poprzednich wyborach w I turze poparlem Olszewskiego, w II turze nie
glosowalem, gdyz zaden z obydwu kandydatow nie byl dla mnie do
zaakceptowania.

Wylalem sie przed panem, ale coz w tej kwestii nie mam nic do ukrycia :)

Pozdrawiam
SB




======================================================
Lista 'Prawica'         Owner: <[EMAIL PROTECTED]>

Odpowiedź listem elektroniczym