> Panie Stasiu!
> Pan Baczynski nie wchodzi w to, czy pracownicy maja racje, czy
> nie. Czy strajkuja slusznie, czy nie! Jego to nie obchodzi!
> Pan Baczynski poprostu uwaza, ze nie maja oni prawa okupowac
> nieruchomosci, ktora do nich nie nalezy! Nie maja do niej prawa
> wlasnosci, a sam stosunek pracy nie upowaznia ich do przebywania
> na jej terenie po godzinach pracy bez zgody wlasciciela, a tym
> bardziej do prowadzenia aktywnosci nie uzgodnionej w umowie o prace!
> Pan Baczynski uwaza, ze jesli sie im nie podoba moga sobie isc,
> gdzie chca...nie jego zmartwienie...wszedzie, robic co chca,
> utopic sie, powiesic etc, etc..... ale nie moga rozkladac sie w
> pomieszczeniach zakladu pracy!
> Tak bowiem jest w USA, strajk polega na pikietowaniu zakladu pracy...ale
> nazewnatrz zakladu pracy...i jest to dosc rygorystycznie przestrzegane.
> Polska tradycja wynika z uwazana przez pracownikow, ze zaklad byl
> panstwowy, czyli "nasz", i jako zwolennik prywatyzacji,
> kapitalizacji, unionizacji i syndykalizmu, zrazem musi pan
> zmienic takze sposob patrzenia na ten problem--- zachowujac sie
> jak babaryba, wygladajac jak babaryba i chcac byc babaryba musi
> sie myslec... jak babaryba
> RomanK
Ten Kafel to madry facet, no to kto jeszcze?
Kafel pisze ze Baczynski. No! no!:-)
Moc pozdrowien
Ryszard Saul