"Janek Grylicki" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
>
>
> --------------------
> wiele firm zostalo sprywatyzowane. Firmy, ktore byly
> panstwowe czyli wspolne, bo wszyscy lozylismy na te firmy. Ci, ktorzy
> poddali je prywatyzacji tak naprawde sprywatyzowali rowniez ich
pracownikow
> oddajac je nowym wlascicielom jak woly robocze, ktore maja robic i nie
> beczec.
> -----------------------
>
> Prawda jest dokladnie odwrotna: to zwiazki zawodowe negocjuja tzw. pakiet
> socjalny w ktorym jest zwykle zakaz zwalniania pracownikow przez okres
kilku
> lat, pracownik sam moze odejsc w dowolnym momencie.
Tak, tam gdzie dzialaja ZZ takie pakiety sa negocjowane, ale nie wszedzie
sa ZZ i czesto dzieki takim ludziom jak pan czy pan Baczynski, ktorzy
jestescie wrogami ZZ. Jak pan sam napisal pakiety sa negocjowane, a wiec nie
wymuszane. Pakiet jest efektem negocjacji i podpisane wtedy, gdy obydwie
strony dochodza do porozumienia, zwykle na zasadzie kompromisu z obu stron.
Tak wiec jest to umowa, ktorej lamanie niesie za soba pewne konsekwencje i
pracodawca czy nowy wlasciciel musi sie z tym liczyc, a nie wieszac psy na
ZZ, ze domagaja sie respektownia tych porozumien.
> Zgadzam sie z Panem, ze
> na owe zaklady pracowalismy wszyscy i dlatego uwazam, iz dawanie
pracownikom
> za darmo 15% akcji jest nieuczciwe w stosunku do tych, ktorzy takze
> przyczynili sie do ich powstania, a nie dostaja nic, m. in. nauczyciele
oraz
> ci, ktorym sprywatyzowano zaklady przed wejsciem w zycie tej zasady.
>
> Janek
>
Panie Janku, czy byl pan pracownikiem prywatyzowanej firmy? 15% darmowych
akcji wynika z ustawy o komercjalizacji i prywtyzacji przedsieborstw
panstwowych,, to jest to co nalezy sie z tej ustawy pracwnikom. Nie wiem o
kim pan pisze, ze przyczynili sie do ich powstania? czy ma pan na mysli
zarzady tych firm? To jest pan w powaznym bledzie, a mimo to przy
prywatyzacji czlonkowie kierownictwa firm prywatyzowanych dostaja wiecej
przywilejow niz pracownicy. Jestem pracownikiem firmy, ktorej proces
prywatyzacji trwa od 28 listopada 2000 i dokladnie wiem, co sie dzieje. Co
moga pracownicy, a co Zarzad. jakie zagrozenia wynikaja dla kierownictwa
firmy,a jakie dla nas pracownikow. Przesiadujemy z Zarzadem nieraz dlugie
godziny dyskutujac co i jak, zeby nikomu krzywda sie nie stala, ale tez
dokladnie obserwuje na co stac naszych szefow i ich sposob myslenia. Jest do
swietna lekcja, ktorej zyczylbym wielu innym osobom.
SB
--