Dnia 2003-12-10 22:41, Użytkownik Radosław Michalski napisał:

Aż tak żle żeby był oszroniony to się nie zdażało. Był ciepłąwy, ale nie tak
jak kiedyś. A problemy zaczeły się wraz z ochłodzeniem i to jeszcze przed
wymianą termostratu.

Jeśli reduktor jest ciepławy a w ukłądzie masz płyn, który nie zamarza przed -35 to raczej niemożliwe żeby ci reduktor zamarzał - chyba, że to jakiś wyjątkowy typ jest. Może poprostu masz za ubogą mieszankę i dlatego autko nie chce chodzić jak jest zimne.


A reduktor z moich obserwacji wygląda na nieprzepływowy.

A ja na to - niemozliwe...


Są tylko 3 węże i
nigdzie nie widzę którędy mógłby być powrót cieczy chłodzącej. No chyba że ten
wąż jest sprytny i ma w srodku przegrodę i tak napradwę to są 2 węże :-))
i do tego sprytny "trójnik" wpięty w ukłąd chłodzenia :-)). ale w to to jakoś
nie wierzę.

W UAZie masz wszystko na wierzchu, więc łatwo sprawdzić co jest gdzie wpięte - weź latarkę.


A moze ktoś ma taki sam reduktor. Te 3 węże wchodzą do niego z jerdnej strony i od góry są to: wyjście gazu,
chłodziwo i podciśnienie. Wejście gazu jest z 2 strony. Od dołu coś jest tak
karbowane jakby pokrętło, ale jak to oglądałem to było ciemno i nic nie mogłem
zobaczyć. Co to moze być ???

bombma!!!


ps. Po popmachaniu zaworem ogrzewania trchę się poprawiło. chyba czekanie mnie
płukanie ukłądu chłodzenia.

To chyba jednak raczej (jak pisali poprzednicy) zapowietrzenie lub zły montaż, lub zła regulacja, lub reduktor do bani.


Ja wpadłem na pomysł (ja mam kłopoty z nagrzewnicą) żeby ręcznie ponalewać do pełna płynu w przewody do reduktora i nagrzewnicy tak aby napewno napełnić jedno i drugie, potam zapalić silnik przy zdjętym przewodzie doprowadzającym płyn i jak zacznie lecieć płyn bez powietrza nałożyć go na trójnik nagrzwnica-reduktor. Postaram się jak najszybciej zrealizować - choć u mnie to chyba poprostu nagrzewnica słaba.

--
Pozdrawiam
Grzegorz G. UAZ469B85 Warszawa





Odpowiedź listem elektroniczym